niedziela, 29 maja 2016

Nauka w polskich szkołach przez Internet - zapisy trwają!

Artykuł sponsorowany


W zeszłym roku pisałam szczegółowo w artykule "Bezpłatna polska e-szkoła dla dzieci Polaków przebywających za granicą" o bezpłatnej ofercie Polskich Szkół Internetowych Libratus. Dzięki tej inicjatywnie mnóstwo polskich dzieci rozsianych po świecie (obecnie z systemu tego korzystają uczniowie w ponad 100 krajach na całym świecie) ma możliwość wirtualnego uczestniczenia w polskim systemie edukacji. Również w tym roku chciałabym napisać o szansie uczenia się przez Internet, ponieważ za parę dni kończy się nabór do Szkół. Warto więc zainwestować odrobinę czasu i zapoznać się z ciekawą ofertą Libratusa przeznaczoną dla dzieci od 5 roku życia.

Jak funkcjonuje nauka w Polskich Szkołach Internetowych Libratus? Zobaczcie sami w tym krótkim filmiku, który przedstawia najważniejsze zalety i korzyści korzystania z tej formy edukacji.




Pieczę nad całym projektem objęła Fundacja Edukacji Polonijnej, do której głównych celów należy rozpowszechnianie edukacji polskiej za granicą, promowanie dwujęzyczności wśród Polaków przebywających na emigracji oraz realizowanie kampanii społecznych promujących polską edukację oraz aktywne używanie języka przez polską społeczność. Na pewno zetknęliście się już z projektami "Mamo, tato, chcę mówić po polsku!", czy "Rozwiń skrzydła z językiem polskim". To właśnie ta Fundacja :)

Źródło: Polskie Szkoły Internetowej Libratus


Osobiste sytuacje polskich lub polsko-wielonarodowych rodzin są bardzo różne - niektórzy wyjeżdżają z kraju tylko na krótki okres, inni mieszkają za granicą na stałe od wielu lat, jeszcze inni co jakiś czas zmieniają miejsca zamieszkania, przenosząc się z kraju do kraju. W każdym z wymienionych tu przypadków Szkoły Internetowe mogą być wielką pomocą - dzieci uczestniczą w cotygodniowych zajęciach, podtrzymują kontakt z językiem polskim oraz krajowym systemem edukacji, dzięki czemu mają ciągłość nauki po polsku i z polskiej perspektywy geograficznej i historycznej. Co mam tu na myśli? Każdy kraj kładzie nacisk na inne rzeczy czy aspekty danego przedmiotu. Również poziom edukacji w różnych miejscach świata może być odmienny. Kontynouwanie nauki w polskim systemie zapewnia dostęp do tych samych wartości i informacji, których uczą się dzieci w Polsce. 

Mieszkańcy dużych miast europejskich mogą zapewnić dzieciom edukację w jednej z polskich sobotnich szkół - w aglomeracjach, gdzie skupia się dużo Polaków takich szkół jest nawet kilka. Jednak osoby zamieszkujące mniejsze miejscowości, niekiedy oddalone od dużych miast o kilkadziesiąt kilometrów, już takiej możliwości nie mają. Tutaj z pomocą przychodzi właśnie system e-edukacji. 

Cotygodniowe lekcje uczą dyscypliny i dobrej organizacji czasu - cech niezwykle ważnych w obecnym społeczeństwie. Istotny jest również fakt, że dzieci nie są zostawione same sobie. W systemie edukacji domowej, na jakim Polskie Szkoły Intertetowe się opierają, to rodzic jest towarzyszem i wsparciem dla dziecka, pomaga mu opanować dany temat lekcji i razem z nim rozwiązuje zagadki i polecenia. W ten sposób rodzice są również wsparciem dla wirtualnego nauczyciela, który w regularnych webinariach bezpośrednio komunikuje się dziećmi zalogowanymi w systemie lekcji on-line. Jestem przekonana, że wielu z rodziców mieszkających za granicami kraju myśli o edukacji domowej, większość z nas boi się jednak odpowiedzialności. Obawiamy się również o własny stan wiedzy, w końcu edukację szkolną mamy za sobą kilkanaście lub kilkadziesiąt lat wstecz.

Źródło: Polskie Szkoły Internetowej Libratus


Lekcje w Libratusie są przygotowane tak, aby rodzic miał materiały pomocnicze, dzięki którym będzie na bieżąco z nauką dziecka i będzie mógł współuczestniczyć z kolejnych wyzwaniach. Pozostajemy więc bezpośrednim partnerem dziecka, wiemy, czego się w danym momencie uczy i możemy z nim o tym rozmawiać również w czasie wolnym, stosując system nauki przez zabawę. 

Nie bez znaczenia jest również fakt, że uczniowie otrzymują polską legitymację szkolną, umożliwiającą korzystanie ze zniżek podczas wizyty w Polsce, a po zdanym egaminie kwalifikacyjnym, również państwowe świadectwo szkolne i promocję do następnej klasy. Należy pamiętać jedynie o tym, że większość placówek, w których można zdawać egzamin, znajduje się w Polsce. Placówki te to Szkoły Partnerskie (zarówno podstawówki, jak i gimnazja), które współtworzą cały projekt. Obecnie jest to 106 placówek. Zagranicznych miejsc egzaminacyjnych jest obecnie zaledwie 9, ale ich liczna może stale wzrastać. W Niemczech egzaminy takie odbywają się na razie wyłacznie w Neuzelle, czyli w okolicach Frankfurtu nad Odrą.

Źródło: Polskie Szkoły Internetowej Libratus

I jak podoba Wam się taki projekt szkoły online? Czy zapisalibyście swoje dzieci na taką edukację? Jeśli jesteście zainteresowani wzięciem udziału w Polskich Szkołach Internetowych Libratus, pamiętajcie, że zapisy na nowy rok szkolny 2015/2016 kończą się 5 czerwca 2016.

Ja sama planuję zapisać starszego Synka, który już ma pięć lat, do e-zerówki i przez ten rok przetestujemy ten system. Za rok będę Wam mogła więcej napisać o naszych praktycznych doświadczeniach i uwagach.

Źródło: Polskie Szkoły Internetowej Libratus

Artykuł powstał we współpracy z Polskimi Szkołami Internetowymi Libratus.

środa, 25 maja 2016

Jak uczyć się języka poprzez kontekst kulturowy

Anię, autorkę książki "Znasz angielski? Poznaj niemiecki! Kompendium językowo-kulturowe" oraz bloga Angielski i niemiecki oczami Polaka poznaliście już parę miesięcy temu. Dla Was właśnie napisała artykuł na moim blogu o tym, jak sama nauczyła się języka niemieckiego i jak pobyt w Monachium zmienił jej podejście do wielu spraw, być może przede wszystkim właśnie do metod nauki języka.

Tym razem Ania poprosiła mnie o napisanie recenzji jej nowego, wspomnianego we wstępie kompendium. I robię to z przyjemnością, bo książka ta jest ciekawa i w nietypowy sposób podchodzi do zagadnienia nauki języka obcego. Mianowicie dokonuje wielu porównań z językiem angielskim, który większość Polaków zna ze szkoły jako swój pierwszy język obcy oraz umieszcza język niemiecki w kontekście kulturowym i społecznym. I mam tu na myśłi nie tylko sposób myślenia Niemców, ich wrażliwość, światopodląd czy wspólne wartości. Ania umiejętnie wyłapuje również sytuacje z życia codziennego, podreślając jak ważne jest przysłuchiwanie się naszym rozmówcom czy nieznajomym na ulicy, czytanie reklam i wchłanianie otaczającej nas językowej rzeczywistości.



Wiem dokonale, o czym Ania pisze, bo mimo iż przed moim przyjazdem do Niemiec w 2006 roku, uczyłam się w szkole i na studiach niemieckiego, czułam się tutaj jak niemowa! Znałam wiele słówek, ale sklecenie z nich zdania, jakim posługiwali się Niemcy "na ulicy" sprawiało mi najwięcej trudności. Również, a może przede wszystkim wyrażenie tych małych, codziennych emocji, kiedy coś mi się spodobało, coś innego zaciekawiło, a jeszcze inna rzecz zbulwersowała. Wyrażenie ich w ten sposób, aby rozmówca od razu wiedział, o co chodzi i mógł moją wypowiedź potraktować poważnie. Na czym polegał mój największy problem? Że niemiecki, jakiego uczono mnie w szkole, był nudny oraz książkowo-tabelkowy. Zdania i wyrażenia wkuwane na pamięć, w oderwaniu od sposobu myślenia, czy wypowiedzi, jaki zastosowałby w danej sytuacji przeciętny Niemiec. 

I mimo iż uczyłam się wiele również na studiach o politycznych i admonistracyjnych różnicach Niemiec ze względu na kraje związkowe, tak naprawdę dopiero na miejscu dotarło do mnie, jak znacznie różnią się od siebie poszczególne landy, jak dużą rolę odrywają one w nadawaniu lokalnej tożsamości i jak łatwo nalepić komuś łatkę, kwalifikując go po używanym dialekcie do takiej lub innej lokalności. 



Ania Jędrzejczyk rozpoczyna swoją książkę od rozprawienia się z mitami o języku niemieckim, jakie często pozostają nam Polakom w głowie przez sposób przekazywania historii w szkole i w mediach oraz przez stereotypowe podejście nauczycieli do nauki tego języka. Mity te świadczyć miałyby m. in. o "twardości" języka niemieckiego, byciu zbiorem długich słów, czy braku podobieństw do języka angielskiego. Podoba mi się również fakt, że Ania zwraca uwagę na właściwą wymowę. Polski akcept w języku niemiecki u moich rodaków mogę poznać prawie bezbłędnie, ponieważ większość z nas wymawia niemieckie słowa używając polskich zasad wymowy. Tu kilka przykładów z książki "Znasz angielski? Poznaj niemiecki!":

- bitte - nie czytamy "bite", tylko "byte", ponieważ "i" wymawia się w tym wypadku krótko
- Otto - nie czytamy "Otto", tylko "Ooto", ponieważ podwójne spółgłoski wymawia się jak jedną spółgłoskę
- gehen - nie czytamy "gejen", tylko "gEeeen", ponieważ spółgłoski "h" nie słychać, gdyż występuje ona po samogłosce, którą znacznie wydłużamy

I naprawdę nie chodzi o to, żeby perfekcyjnie wymawiać więszkość wyrazów i być branym za native speakera, ale o pewną higienę języka i dbałość o  poprawną wymowę. Prawdziwego, słowiańskiego akcentu i tak nie da się do końca ukryć ;)

Wracając do zawartości książki: Ania podaje również z własnego doświadczenia porady, jak nauczyć się języka i jakie metody u niej zaowocowały. Pokusiła się także o ciekawy rozdział porównujący cechy kultury niemieckiej i polskiej, biorąc pod lupę precyzję, racjonalność, grzeczność, trzymanie się jednego wątku wypowiedzi, porządku itp. Bardzo ciekawa jest ta część, zwłaszcza z zestawieniem z amerykańskim sposobem myślenia, który znamy być może z zagranicznych pobytów, czy choćby z filmów. Znaczną część kompendium stanowi dział gramatyki (bez pewnych podstaw trudno się po tym obszarze poruszać) oraz rozdział poświęcony podstawowym, czy też najczęściej używanym czasownikom, rzeczownikom i przymiotnikom. To dobre podsumowanie dla każdego, kto naukę języka niemieckiego zaczyna od początku (poziom A1/A2) lub ma już za sobą pierwsze sukcesy na tym polu i/lub ukończone kursy językowe (poziom B1/B2).



W licznych częściach książki autorka zwraca uwagę na to, że wielu z nas popełnia błędy, ponieważ tłumaczymy zdania dosłownie, zapominając właśnie o kontekście kulturowym. Dzięki "Znasz angielski? Poznaj niemiecki!" będziecie być może bardziej uczuleni na liczne komunikacyjne niuanse, co w rezultacie pomoże Wam lepiej poznać język niemiecki oraz mentalność naszych sąsiadów. Ale przede wszystkim ułatwi komunikację na co dzień oraz doda Wam językowej pewności siebie!

O tym, jak książka ta powstawała, piszę Ania Jędrzyjczyk na swoim blogu w artykule: Książka „Znasz angielski? Poznaj niemiecki!” – jak powstała? Tutaj również możecie znaleźć informację, gdzie książkę zakupić - np. w empiku pozycja ta znalazła się na 3. miejscu w kategorii: „Bestsellery – Język niemiecki” (ranking miesięczny: marzec 2016).

Dziękuję Ani za udostępnienie egzemplarza swojej książki „Znasz angielski? Poznaj niemiecki!”, a Was zachęcam po sięgnięcie do tej lektury, dzięki której podszkolicie swoję wiedzę językową i kulturową!

poniedziałek, 16 maja 2016

Spotkanie dla rodzin wielojęzycznych w Monachium

Bardzo często spotykam się z Polakami, żyjącymi w Niemczech, którzy mają wiele wątpliwości na temat wielojęzycznego wychowania dzieci. Nierzadko w ich rodzinach używa się więcej niż dwóch języków, co tę sytuacją dodatkowo utrudnia. Lub raczej wzbogaca! Bo przecież każdy język otwiera nam nowe szanse i możliwości - pod warunkiem, że umiemy go przekazać lub pomóc naszym dzieciom właściwie się go nauczyć.

Pisałam już na blogu w wielu miejscach o dwujęzyczności i za każdym razem temat ten wzbudza szeroką duskysję. Również dlatego, że język polski NIESTETY należy do tzw. języków o małym prestiżu społecznym, w przeciewieństwie np. do języka angielskiego, włoskiego, czy francuskiego. Często nam rodzicom brakuje konkretnych argumentów "w obronie" języka ojczystego, jeśli np. ktoś próbuje przekonać nas, że powinniśmy rozmawiać w domu z dzieckiem wyłącznie po niemiecku, aby szybciej naczyło się języka otoczenia.

Wszystkich, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej na temat zalet i podstawowych zasad wielojęzycznego wychowania dzieci, zapraszamy na spotkanie, które odbędzie się w pomieszczeniach LMU. Spotkanie to zorganizowane jest we współpracy z Internationale Forschungsstelle für Mehrsprachigkeit IFM i będzie składać się w następujących części:

1. Wykład nt. podstawowych zasad wielojęzycznego wychowania dzieci – prowadzenie Iwona Stec, germanistka (IFM)
2. Praktyczne zagadnienia w nauczaniu języka polskiego – prowadzenie Iwona Smól, nauczyciel języka polskiego
3. Wykład nt. systemu szkolnictwa w Bawarii – prowadzenie Izabela Kulesza-Ubrich, pedagog
4. Czas na pytania oraz dyskusję




Spotkanie odbędzie się w języku polskim i dotyczyć będzie przede wszystkim dzieci w pierwszych latach życia. Udział jest bezpłatny. 

DATA:
sobota, 4.06.2016, w godz. 16:00 - 19:00

ADRES:
Ludwig-Maximilians-Universität München
Geschwister-Scholl-Platz 1
80539 München
sala A 015, parter

Prosimy o zapisy na spotkanie drogą mailową na adres: wielojezycznosc@gmail.com
Zapisów można dokonywać do 1.06.2016.

Zapraszam w imieniu własnych oraz współorganizatorów:
Polsko-Niemieckiego Towarzystwa w Monachium, Izabeli Kulesza-Ubrich, Iwony Stec oraz Iwony Smól.

Gdybyście mieli jakieś pytania, piszcie proszę w komentarzach pod tym artykułem lub na Facebooku. Bardzo proszę o wyrozumiałość, ze względu na fakt, iż komentarze na blogu muszę manualnie publikować. Niestety pojawia się tu niekiedy zbyt dużo spamu... 

Do zobaczenia na spotkaniu!
Wasza Dominika