środa, 6 stycznia 2016

Podsumowanie 2015 i nowe życiowo-blogowe wyzwania

Witajcie po prawie trzytygodniowej, choć niezamierzonej przerwie! Niezamierzonej, bo po prostu nie zaplanowałam jej, a jedynie dostowałam życie w sieci do życia w realu, a nie odwrotnie :) Co to oznacza? Że spędziłam intensywny czas w rodziną, wesołe Święta i radosnego Sylwestra w gronie bliskich mi osób. Na kilka dni wyłączyłam się zupełnie z internetu i przerwa ta dobrze mi zrobiła.

Z tym większą ochotą i entuzjazmem wracam na łamy bloga!

Rozpoczynam ten rok podsumowaniem 2015 i kilkoma zapowiedziami na kolejne miesiące. Mam nadzieję, że nadal będę regularnym gościem na Waszych pulpitach i ekranach komputerowych i telefonicznych, a niekiedy również face to face :)



Oto lista artykułów powstałych w 2015 roku, które najchętniej czytaliście:


To artykuł, który ukazał się prawie dokładnie rok temu i zebrał nie tylko sporą ilość odwiedzi, ale zmobilizował Was również do pozostawienia śladu swojej obecności w postaci komentarzy. Widać, że rodzinne niedziele to nie tylko niemiecki fenomen :)


Wpis ten to NIESTETY jedyny wywiad z jedną z Polek w Monachium, jaki ukazał się w zeszłym roku. Wspaniałych kobiet, o których chciałabym tutaj napisać, jest w Monachium naprawdę dużo. Jednak logistycznie i czasowo artykuły te są bardzo wymagajace. Napisanie tego podlinkowanego "wywiadu" było dosyć osobistym zadaniem, bo pisałam tu o mnie samej. O tym, jak blogowanie, oprócz pasji i wielorakich kontaktów zawodowych i towarzyskich, oferuje mi możliwości finansowego i profesjonalnego spełnienia. Pokazuję tu również, jakie czynniki skłoniły mnie do obrania właśnie takiej ścieżki zawodowej.


Ten wpis przyda się na pewno również i tej zimy - wszystkim, którzy mają małe dzieci i chcą im w ciekawy i różnorodny sposób zagospodarować czas wolny. Zajrzyjcie - na styczniowe weekendy, jak znalazł!


To kolejny wpis z serii "5 powodów, dla których warto żyć w Niemczech", który zyskał Wasze zainteresowanie. Być może dlatego, że temat recyklingu i segregacji śmieci dotyczy właściwie każdego.


Temat dwujęzyczności pojawia się na moim blogu regularnie. Mierzę się z tym tematem na co dzień i jak na razie osiągamy duże rodzinne sukcesy. Dlatego staram się przekazywać moje spostrzeżenia na ten temat, bo może komuś z Was się przydadzą i w jakiś sposób pomogą. Wychowanie w dwujęzyczności jest na blogu zawsze szeroko komentowane!


Kto by pomyślał, że taki "nudny" temat wzbudzi takie zainteresowanie! W komentarzach pojawiło się sporo porównań do funkcjonowania poczty w Polsce, co wskazuje na moje braki - no w pewnych tematach nie jestem już up to date, jeśli chodzi o polską rzeczywistość!


To było moje pierwsze blogowe wyzwanie, w którym zachęcałam do włączenia się poprzez komentarze i inne wpisy na blogach w dyskusję na temat stanu współczesnej Polonii, mieszkającej w Niemczech. Post powstał po Szkoleniu Liderów Polonijnych, w których brałam udział na jesieni 2015 r. Cieszę się, że zachęciłam do komentarzy kilka osób, szkoda, że nie udało mi się z #poloniawniemczech zrobić większej akcji. Ale i tak niedługo namieszam w tej kwestii, obiecuję :)


Fajnie się złożyło, że w moim zestawieniu to właśnie hasło "Dzień Polski" wylądowało obok wyzwania #poloniawniemczech. Niewątpliwie sposób, w jaki Polonia reprezentuję się w niemieckim środowisku, ma wpływ na postrzeganie nas przez naszych "gospodarzy" oraz inne nacje, z jakimi mamy na co dzień do czynienia. Tego typu inicjatywy dają możliwość zainstnienia różnych grup w szerszym gronie odbiorców.


I znowu o dwujęzyczności, tym razem na wesoło! O tym, jak mój Synek grzebie się grzebieniem, ozimnia sobie nogi oraz piecze z mamą placki. Dawno nie było podobnych wpisów, bo cóż, chyba mogę to napisać z dumą, tych błędów jest coraz mniej i są już mało zauważalne! Ale coś tam się jeszcze da wyłapać, więc jak tylko zbiorę do kupy zabawne wypowiedzi braci - bo tym razem już obaj zasuwają po polsku - obiecuję napisać kilka przykładów.


Tym lekko przewrotnym mailem starałam się pokazać kilka fenomenów niemieckiej kultury lub po prostu zwyczajów, które mnie kompletnie wyprowadzają z równowagi! Wasze bardzo liczne i trafne komentarze po tym wpisem wskazują, że temat ten jest Wam bardzo bliski :) A czy dla punktów, które tu wymieniłam, warto wynosić się z Niemiec? Oceńcie sami!

----------

Jaki będzie 2016 rok?


W mojej rodzinie szykuje się dużo zmian, co na pewno będzie miało spory wpływ na funkcjonowanie i wygląd bloga. Może czas na jakąś małą rewolucję? O tym już całkiem niedługo... 

Zachęcam Was serdecznie do pisania, komentowania i dzielenia się spostrzeżeniami! I życzę udanego, pełnego słońca, radości i optymizmu 2016 roku!

Wasza Dominika

3 komentarze:

  1. Witaj w nowym roku! Bardzo lubię do Ciebie zaglądać,mimo że rzadko pozostawiam po sobie ślad. Podoba mi się zwłaszcza Twój cykl postów 5 powodów dla których warto żyć w Niemczech i jestem bardzo ciekawa tych zapowiadanych zmian. Życzę też Tobie i Twojej rodzinie szcześliwego nowego roku! Pozdrawiam z Dolnej Saksoni!

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja juz jestem ciekawa tych zmian ;) Sciskam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)