wtorek, 8 grudnia 2015

Język niemiecki – trudny, nieromantyczny i niepotrzebny? (wpis gościnny)

Anna Jędrzejczyk, ekspert języka angielskiego i niemieckiego
Dzisiaj mam dla Was wyjątkowy wpis - do współpracy zaprosiłam Anię, która przez parę lat mieszkała w Monachium i której pobyt w Bawarii, można śmiało powiedzieć, zmienił całe życie. 

Ania przyjechała do Niemiec bez znajomości języka, sama załatwiała wszystkie formalności i sprawy urzędowe. Tutaj odkryła swoją językową pasję, zdobyła przyjaciół na całe życie oraz pracę marzeń. 

Teraz dzieli się ze swoimi studentami i kursantami zdobytą tutaj wiedzą i doświadczeniem, udzielając praktycznych kursów nauki języka, np. skupionych wokół rozmowy kwalifikacyjnej po niemiecku. Więcej informacji o Ani, jej kursach i działaniach znajdziecie na jej blogu Angielski i niemiecki oczami Polaka

A w imieniu Ani zachęcam Was do udziału w jej internetowych kursach nauki języka, łączących metodę konwersacyjną z gramatyczną. W skład takiego kursu wchodzą m. in. następujące zagadnienia: zakupy w niemieckich sklepach, składanie zamówień w restauracjach/pubach, poruszanie się komunikacją miejską, poszukiwanie mieszkania w Niemczech, otwarcie konta bankowego, sprawy urzędowe, poszukiwanie pracy w Niemczech.

Aniu, dziękuję Ci za ten wartościowy artykuł i życzę powodzenia w Twoich dalszych poczynaniach! Gratuluję również pasji i energii, którą tryskasz :) 

Pozdrawiam ciepło, Dominika

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Język niemiecki – trudny, nieromantyczny i niepotrzebny? Ani z jednym słowem się nie zgodzę :) W przeszłości jednak miałam podobne odczucia co do tego języka. Uczyłam się go najpierw w szkole podstawowej, w gimnazjum, a potem w liceum i stwierdzałam za każdym razem, że ten język mnie kompletnie nie fascynuje. „Jest za trudny, za brzydki” – tak mówiłam.

Zaczęłam myśleć poważniej o tym języku, widząc bardzo dużą liczbę ofert pracy niemieckojęzycznych w Warszawie, w której mieszkałam po zakończeniu studiów ekonomicznych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie i w Grand Valley State University w USA. Znajomość języka angielskiego przestała być „cechą wyróżniającą” potencjalnego pracownika, zwłaszcza przy aplikacji na stanowiska w międzynarodowych korporacjach. A tylko takie miejsca pracy mnie fascynowały. Prestiż marki pracodawcy (do dzisiaj interesuje mnie ta kwestia, jednakże od strony naukowej) był dla mnie kluczową kwestią – głównie ze względu na to, iż uważałam, że firma dbająca o swój własny wizerunek jako dobrego pracodawcy, dba również o swoich pracowników. Język niemiecki wydawał mi się kluczem do zdobycia naprawdę atrakcyjnej pracy w międzynarodowym środowisku. Język ten wydawał się również zbyt trudny dla osoby, która nie ma wysokiej motywacji do uczenia się języków obcych. „Jeśli się go porządnie nauczę, to mogę się tym szczególnie wyróżnić” – pomyślałam, gdy postanowiłam pierwszy raz wyjechać do Monachium na miesięczny kurs językowy, planując przy tym, że po miesiącu wrócę do Warszawy, aby kontynuować studia doktoranckie z zakresu ekonomii na SGH i karierę w międzynarodowej korporacji w Warszawie.


Ania w Berlinie na wyjeździe służbowym, listopad 2015
Miesiąc w Monachium sprawił, że moje plany dotyczące dalszej korporacyjnej oraz uczelnianej kariery w Warszawie zmieniły się o 180 stopni. Do dzisiaj śmieję się, że zostałam „opętana” przez Bawarię oraz język niemiecki, który okazał się innym językiem niż ten, którego uczyłam się w szkołach w Polsce. Tak rzeczywiście jest – większość nauczycieli w Polsce traktuje język jak system znaków; system wyrazów, słów, reguł gramatycznych i… tyle. W rezultacie język ten rzeczywiście kojarzy się Polakom jedynie z nudnymi i trudnymi zasadami gramatycznymi. W Niemczech trafiłam na nauczycieli, którzy pokazali mi, jak ważny jest język zanurzony w kulturze. Jak ważne jest adekwatne wyrażanie się, a nie tylko nauka gramatyki, słownictwa i fonetyki danego języka. Zszokowana innością Niemców oraz wieloma różnicami kulturowymi stwierdziłam, że założę bloga, który będzie opisywał przynajmniej część moich perypetii. A te były szczególnie przepełnione ogromnym stresem, gdyż wyjechałam na emigrację sama, nie znając w Niemczech nikogo. To, że byłam sama w obcym mieście i nie znałam języka, było z jednej strony ogromnym obciążeniem (każdą sprawę, m.in. urzędową czy poszukiwanie mieszkania, musiałam wykonać sama, nie licząc na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz), a z drugiej strony ogromną lekcją życiową, dzięki której bardzo zmotywowana, aby nauczyć się tego języka jak najszybciej i dać sobie radę w obcym środowisku. Język niemiecki okazał się przy tym tak fascynujący, że zamiast się go „tylko nauczyć”, pokochałam go.

Zarażona niezwykłą pasją do języka niemieckiego kontynuowałam swoją naukę przez kolejne trzy lata w Monachium, a dzięki biegłej znajomości języka niemieckiego, którą osiągnęłam zarówno poprzez swoją determinację, jak i dzięki osobom, które charytatywnie i przypadkowo mi pomagały, osiągnęłam stabilizację życiową w mieście, gdzie jeszcze 3 lata temu nikogo nie znałam i nie wiedziałam, jak się dobrze przedstawić. Zaczęłam być bardzo aktywna w Monachium również wśród emigrantów polskich, m.in. założyłam grupę „Spotkania kulturalne w Monachium”, gdyż widziałam, jak wiele znaczy kultura (obecnie grupa liczy 600 członków). Charytatywnie organizowałam konkursy i wyjazdy dla niemieckiej Polonii, w których pozyskiwałam sponsorów, zwykle szkoły językowe w Monachium. Te aktywności podejmowałam z pasji, nie z chęci zarobku. Dlaczego? Otóż, kultura ma znaczenie. Dla mnie miała ogromne  w szczególności przy radzeniu sobie z dalszymi zaskakującymi sytuacjami w Niemczech. Poznanie kultury niemieckiej, a z drugiej strony utrzymywanie w „sobie” polskich wartości miało dla mnie ogromne znaczenie.



Wycieczka z grupy „Spotkania kulturalne w Monachium”, maj 2014

Wyjazd do Legolandu (2014) – sponsorowany przez szkołę językową Sprachschule Aktiv, wycieczka organizowana przez Annę Jędrzejczyk, zdjęcie: Marcin Łeśko

Po osiągnięciu biegłości w języku niemieckim otrzymałam szansę pracy w niemieckim przedsiębiorstwie, w korporacji międzynarodowej, w największym sklepie internetowym na świecie, w którym miałam przyjemność objąć najpierw stanowisko marketingowe w języku niemieckim (! – oznacza to, że „pokonałam” w wyścigu o stanowisko nawet samych Niemców), a następnie zostałam pierwszą w historii tej firmy - managerką ds. polskich dostawców w tzw. German Marketplace. Był to ogromny sukces, który zapieczętował moje starania w korporacyjnym świecie i moje cele, które postawiłam sobie już w Polsce. Osiągnięcie celu w Monachium oznaczało rozpoczęcie realizowania nowych celów... z powrotem w Polsce. Dlaczego powróciłam do Polski po asymilacji w społeczeństwie niemieckich i sukcesie zawodowym w Monachium? Głównie dlatego, że lubię wyzwania, a jak już osiągnę jakiś cel, to poszukuję nowych wyzwań, które „mnie wciągną” pomimo dalszych przeciwności losu.

Powróciwszy do Warszawy, postanowiłam zrealizować swój następny cel – uczelnianą karierę na studiach doktoranckich. Jednakże tym razem nie w obszarze ekonomii, lecz językoznawstwa, a dokładniej germanistyki. Chcę pokazać Polakom, jak fascynujący jest język niemiecki i kultura niemiecka. „Pokazuję” język niemiecki takim, jakim go poznałam za granicą. Nie ten szkolny, tylko ten życiowy, praktyczny. Organizuję różnego rodzaju kursy i szkolenia, również na Uniwersytecie Warszawskim, jako germanistka. Pracuję także w korporacji międzynarodowej w Warszawie, ale tym razem w korporacji językowej, a nie „ekonomicznej”. Ta moja historia to dowód, że „jak się chce, to się ma” – pomimo wielu trudności. A język niemiecki, mimo iż trudny, jest możliwy do nauczenia się, jeśli... znajdziemy osoby, które się nim również fascynują, a nie jedynie „przekazują wiedzę”. Kultura niemiecka jest również ciekawa, i my Polacy, możemy wiele dobrego z niej wyciągnąć - nie tylko same negatywne stereotypy.

Teraz to korporacje międzynarodowe w Warszawie kontaktują się ze mną, aby proponować mi oferty pracy. A ja – zafascynowana chęcią pomocy innym Polakom, którzy są w podobnej sytuacji jak ja parę lat temu, uczę ich i w razie postępów w nauce kieruje do zaprzyjaźnionych firm. Teraz sama buduję swoją „markę pracodawcy” :), pomagając innym w znalezieniu pracy niemieckojęzycznej w Warszawie i w Krakowie.

Zapraszam czytelników bloga „Polka w Monachium” do kursu językowego – „Niemiecki w praktyce”, gdzie omawiam podstawowe kwestie ważne przy pierwszych krokach w życiu w Niemczech, m.in. przedstawienie się, zameldowanie, założenie konta. Przekazuję uczniom wiedzę, której na początku mojego pobytu w Monachium sama potrzebowałam, a którą mogłam zdobyć tylko poprzez doświadczenie pewnych sytuacji na własnej skórze, gdyż jeszcze wtedy w Polsce nikt takiego kursu nie oferował. Nadal wielu germanistów traktuje język tylko jako listę słów, idiomów i innych części mowy. Ja natomiast „pokazuję” język takim, jaki jest. I właśnie tym szczególnie się wyróżniam :)

Dla czytelników bloga – 20% zniżki przy lekcjach indywidualnych. Opinie o mnie.

Zapraszam również na 3-miesięczny kurs „Niemiecki w praktyce” – zapisy tylko do 15 grudnia 2015 roku; kurs zaczyna się od stycznia 2016 roku.


Anna Jędrzejczyk – angielski-niemiecki.com

6 komentarzy:

  1. Dziękuję Dominika za super współpracę. :) Oby nasze pasje i blogi się nadal tak prężnie rozwijały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech...Dominika...;-) Jak nic - KTOŚ dla mnie??? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo motywująca historia :) Ja obecnie jestem na etapie nauki języka na miejscu oraz jednocześnie szukania pracy w Hamburgu. Moim marzeniem jest praca na lotnisku w Hamburgu do czego również jak już się dowiedziałam, potrzebna jest płynna znajomość języka niemieckiego, także wszystko przede mną, najważniejsze, że jest plan i motywacja ! :) Pozdrawiam, Dominika

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie czyta się Twoje wpisy! Ja uczę się niemieckiego od 3 lat i za niedługo mam zamiar pojechać do Niemiec w celu zwiedzania miast i sprawdzenia swoich umiejętności językowych. Czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem przekonany, że ten blog powinien znajdować się znacznie wyżej. Fajnie opracowane artykuły.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)