niedziela, 31 maja 2015

Majowa mozaika, czyli podsumowanie miesiąca

Jeden z moich ulubionych miesięcy właśnie dobiega końca. Kasztany już przekwitły, za to truskawki i szparagi dostępne są na każdym rogu. Uwielbiam to przebudzenie się wiosny, wybuch kolorów, zapachów i nowej energii! Przed nami jeszcze całe lato i w perspektywie mój 3-tygodniowy urlop w Polsce :)

Oto jak maj prezentował się na blogu:

MONACHIUM

Z okazji mojego udziału w tzw. Tweetwalk zaprezentowałam Wam nową aplikację na smartfona i tablet Nymapp, dzięki której można sporo dowiedzieć się o parku przy zamku Nymphenburg.

BAWARIA

Parę dni temu zaprosiłam Was na fajną, rodzinną wycieczkę w góry - z miejscowości Bayrischzell do niewielkiej górskiej kawiarni Bergcafe Siglhof i z powrotem do Bayrischzell.

NIEMCY

W maju pojawiły się dwa artykuły z serii "5 powodów, dla których warto żyć w Niemczech" - jeden z nich prezentował moje ulubione miejsca w Monachium, drugi z kolei przedstawiał rytuały i zwyczaje związane z obchodzonymi w Niemczech Zielonymi Świątkami, jak potocznie mówi się na święto Zesłania Ducha Świętego.

Poza tym przyjrzałam się dyskusji w niemieckim internecie nt. prezentowania zdjęć własnych dzieci na różnych platformach społecznościowych oraz tej wokół słowa Vereinbarkeit, dotyczącej łączenia rodzinnych i zawodowych aspiracji.

POLSKA

W polskich spraw zaprezentowałam polską firmę Badapak, zajmującą się produkcją i sprzedażą rozmaitych artykułów spożywczych. Atrakcyjna jest oferta Badapak wysyłki polskich produktów spożywczych do Niemiec za niewielką opłatą pocztową.

MEDIA

W tym miesiącu ukazał się kolejny mój artykuł w polonijnym magazynie "Moje Miasto". Tym razem artykuł poświęcony był tematowi dwujęzyczności oraz moim poradom, jak wspierać dwujęzyczność na co dzień.



W czerwcu już dawno obiecany wpis o kącikach zabaw na lotnisku w Monachium oraz kilka niespodzianek dotyczących niemieckiej kultury i codzienności. Zapraszam do komentowania i przedstawiania własnych propozycji tematów na bloga!

piątek, 29 maja 2015

Rodzinny wypad w góry: Wendelstein Männlein Weg (Bayrischzell)

Ostatnio naprawdę poczułam tęsknotę do gór - tak dawno nie byłam już na jakiejś fajnej wycieczce! Jeden z ostatnich rodzinnych wypadów w góry to już opisana przeze mnie w zeszłym roku wyprawa do Schliersberg Alm. Tym razem, za namową przyjaciół, wybraliśmy się na wycieczkę do Bayrischzell, skąd wyruszyć można w trasę zwaną Männlein Weg.

Do Bayrischzell dojechać można samochodem (z Monachium to ok. godzina jazdy) lub kolejką BOB, o której już pisałam, przy okazji postu o Schlierberg Alm. Ze stacji pociągu (tu można również zaparkować auto) dzieli nas dosłownie parę minut od punktu, w którym zaczyna się ta trasa. 



poniedziałek, 25 maja 2015

5 powodów, dla których warto żyć w Niemczech - #12. Zielone Świątki, czyli Zesłanie Ducha Świętego

Zapewne wiecie, że dzień zesłania Ducha Św. jest świętem ruchomym. Obchodzi się je 49 dni po Niedzieli Wielkanocnej - w tym roku przypadło on na niedzielę 24 maja. Zarówno w Polsce, jak i w Niemczech święto to ma podniosły charakter, jednak między obchodami w naszych krajach istnieją spore różnice. 

O szczególnych cechach Zielonych Świątek w Niemczech przeczytacie właśnie w tym artykule :)

1. PFINGSTEN - pochodzenie nazwy
Niemieckie słowo Pfingsten wywodzi się w greckiego "pentekoste", co oznacza dosłownie "Pięćdziesiątnice" (w domyśle: 50 dni po Wielkanocy). Zesłanie Ducha Świętego to ten moment, kiedy Apostołowie zaczęli przemawiać różnymi językami i otrzymali w darze tzw. charyzmaty.

2. PFINGSTMONTAG czyli drugi dzień ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO
W Polsce tylko niedziela ma charakter święta, z kolei w Niemczech (w większości krajów związkowych, m. in. w Bawarii) również poniedziałek jest dniem wolnym od pracy. W Bawarii to szczególnie nie dziwi - w końcu to land z największą ilością dni wolnych od pracy!

3. PFINGSTFERIEN 
Razem ze świętem Zesłania Ducha Świętego rozpoczynają się w niektórych częściach Niemiec (w Bawarii, w Saksonii-Anhalt oraz Badenii-Wirtembergii) dwutygodniowe szkolne ferie. Inne kraje związkowe poprzestają na kilku dniach wolnych od szkoły lub nie pracują po prostu w dniu, w którym wypada święto.

4. URLOP
Ze względu na długą przerwę w szkole wiele rodzin postawia w tym czasie wziąć wolne i wyjechać na urlop. W tym czasie również większość przedszkoli czy żłobków zamyka swoje podwoje (przynajmniej na jeden tydzień), dlatego rodziny z dziećmi ratują się urlopem, organizując sobie i dzieciom w ten sposób czas wolny.

5. PFINGSTROSE czyli peonia
Te piękne wiosenne kwiaty można kupić właśnie w okolicach Zielonych Świątek, czyli mniej więcej na przełomie maja i czerwca. Pełno ich w kwiaciarniach, sklepach, a nawet w supermarketach. Na stole przy niedzielnym świątecznym obiedzie są musem! Ale bardzo przyjemnym i pachnącym latem.


czwartek, 21 maja 2015

Dyskusja w niemieckiej blogosferze na temat pokazywania zdjęć dzieci w internecie

Ostatnio niemiecką blogosferę rozgrzała dyskusja na temat prezentowania na łamach własnego bloga zdjęć swoich dzieci. Czy to etyczne? Czy wypada? Jeśli tak, to komu to przeszkadza? Zapraszam Was do prześledzenia ze mną argumentów ZA i PRZECIW popartych linkami do konkretnych artykułów, z których je zaczerpnęłam.

JESTEM ZA POKAZYWANIEM ZDJĘĆ MOICH DZIECI W INTERNECIE:

  • dzieci są obecne w naszym życiu, a obecność ich zdjęć w blogosferze jedynie utwierdza ten fakt i nadaje mu większe znaczenie; niepokazywanie zdjęć maluchów jedynie dlatego, że ktoś owe fotografie mógłby w niekontrolowany sposób wykorzystać, jest jak niewychodzenie na ulicę, bo może ci na głowę spaść cegła, czyli po prostu nadgorliwość i życie w ciągłych strachu
  • dzieci są w społeczeństwie marginalizowane - rodziny z maluchami upycha się w kawiarniach z kącikami zabaw, bo w innych miejscach po prostu przeszkadzają; niepokazywanie ich zdjęć dodatkowo ten fakt utwierdza
  • blogerzy najczęściej zamieszczają ładne i korzystne fotografie swoich dzieci - rzadko który rodzic ośmiesza lub znieważa swojego potomka, np. pokazując go nagiego w kąpieli lub w jakiejś niezręcznej sytuacji - takie fotografie są najczęściej zamieszczane w portalach społecznościowych, wśród prywatnych osób, choć te zdjęcia - poprzez niekontrolowane udostępnianie ich - często zyskują nową, nieprzewidywalną publiczność
  • umiejętne obchodzenie się z własnym wizerunkiem oraz fotografiami członków własnej rodziny wprowadza dzieci w temat zdjęć w internecie i uczy je właściwego obejścia z nowymi mediami, czyli "kompetencji medialnej"; argument ten jest używany często w kontekście dorastania tego najmłodszego pokolenia wśród medialnych gadżetów, w dobie wszechobecnego internetu i stałego kontaktu dzieci z nowymi mediami
  • blogerzy często potwierdzają fakt, że ze swojego życia wybierają jedynie jego małą cząstkę, jaką upubliczniają na blogu - znaczna część prywatnego życia autora postów pozostaje nadal w sferze intymnej lub niepublicznej
  • relacja bloger-dziecko opiera się na zaufaniu: dziecko nie wie dokładnie, co rodzic zrobi z jego zdjęciem, dlatego rodzic, który bloguje lub posiada konto na portalu społecznościowym, powinien odpowiedzialnie i z rozsądkiem dobierać portrety dzieci, jakie tam zamieszcza
  • pokazywanie zdjęć dzieci z doklejonymi gwiazdkami na oczach lub paskiem je zasłaniającym nie jest ładne i nie pozwala na wybudowanie prawdziwej, szczerej relacji między czytającym a blogerem
  • osoby, które wytykają blogerom wstawianie dziecięcych fotografii do internetu, same często zamieszczają na Tweeterze lub Facebooku "śmieszne" wypowiedzi swoich maluchów - dla zdjęć jest po prostu mniejsza akceptacja
  • internet jest - podobnie, jak np. ulica, miejscem publicznym i należy się po nim w podobny sposób poruszać: ubierać się i zachowywać rozsądnie, obchodzić się z szacunkiem do innych, unikać niebezpieczeństw, a małe dzieci potrzebują nadzoru dorosłych.
Powyższe argumenty pochodzą z m. in. następujących artykułów:
Przyjrzyjmy się teraz drugiej stronie medalu.

poniedziałek, 18 maja 2015

Zdrowa żywność i produkty spożywcze z Polski

Pamiętam, jak na jesieni zeszłego roku walczyłam z alergią skóry i musiałam przejść radykalny detoks organizmu. Miałam ze swojej diety odstawić m. in. pszenicę, orkisz, drożdże, ryż, czekoladę, cukier, kawę, herbatę itp. Mogłam jeść dowolną ilość warzyw, musiałam jednak przestawić się na jedzenie kaszki kukurydzianej, komosy ryżowej (quinoa), amarantusa, żyta i prosa. Słodziłam wyłącznie stewią, syropem z agawy lub syropem klonowym. Większości z tych produktów nie można dostać w zwykłym supermarkecie - w całej swojej palecie możliwości dostępne są w Niemczech wyłącznie w sklepach ze zdrową lub ekologiczną żywnością i kosztują niemało...

Gdybym wtedy znała ofertę polskiej firmy Badapak, specjalizującej się w produkcji, konfekcjonowaniu i sprzedaży różnych produktów spożywczych, na pewno bym z niej skorzystała. Badapak działa już od 1992 roku i od tego czasu firma zdobyła duże zaufanie klientów dzięki sprawnej obsłudze, wysokiej jakości produktów oraz atrakcyjne ofercie cenowej. Od 2010 oferowane artykuły spożywcze można również kupić w sklepie internetowym firmy.


Źródło: BadaPak

Asortyment Badapak jest przebogaty i wpisuje się doskonale w prozdrowotny trend obecny również w Niemczech. Mianowicie w próbę eliminowania z codziennej diety pszenicy na rzecz np. mąki gryczanej, jęczmiennej czy kukurydzianej. Większość z tych alternatywnych produktów nie zawiera glutenu i nie powoduje uczulenia ani nie wywołuje alergii. W Badapak z kolei możecie kupić tego typu produkty przez internet w bardzo atrakcyjnej cenie! Ich znaczna część została wyprodukowana w Polsce, wspieracie więc przy okazji polskie rolnictwo :) Klienci, preferujący tradycyjne zboża, jak mąkę pszenną, ryż, różne kasze, mogą wybrać ulubiony produkt z szerokiej gamy kasz, mąk, płatków i ryżów. Również miłośnicy roślin strączkowych (np. fasoli, grochu, soi i soczewicy), rozmaitych przypraw, zarówno jednorodnych, jak i mieszanych oraz przetworów, przekąsek, dobrej jakości olei i zdrowych napojów znajdą tu coś dla siebie. Duży wybór bakalii ucieszy tych, którzy chętnie podjadają orzeszki, pestki, owoce suszone i kandyzowane - takie produkty to doskonała i zdrowa alternatywna dla czekoladek i czipsów :) I like!

Źródło: BadaPak

Z myślą o wszystkich z Was, którzy mieszkają w Niemczech i nie chcą wydawać horrendalnych kwot na tego typu produktu, firma Badapak wprowadziła również możliwość wysyłki do Niemiec. Zamawiając produkty o łącznej wadze nie przekraczającej 30 kg, zapłacicie jedynie 55 zł z przesyłkę, a kurier DPD dostarczy Wam paczkę pod Wasz adres domowy. Może warto skrzyknąć się ze znajomymi i złożyć wspólne zamówienie? Płatności można dokonywać przelewem, a czas oczekiwania na paczkę do Niemiec wynosi max. 72 godz. Dużą zaletą tego sklepu internetowego jest również możliwość składania zamówień w wersji zarówno hurtowej, jak i detalicznej. To dobra opcja również dla tych, którzy tęsknią do polskich produktów i uważają, że najlepiej w gotowaniu i pieczeniu sprawdzają się polskie mąki, kasze i przetwory.

Źródło: BadaPak

Wprowadzenie alternatywnych produktów żywieniowych w mojej rodzinie nie było łatwe, bo większości z nich nie używałam wcześniej na co dzień, a wiadomo - to, czego się nie zna, budzi wątpliwości lub niechęć. Trochę się moi chłopcy przed tymi zmianami bronili, ale dzięki całej tej akcji, która w sumie trwała ponad miesiąc, odkryliśmy dla siebie wiele produktów, które polubiliśmy i które obecnie często towarzyszą nam w codziennych posiłkach. Dzięki temu np. udało mi się przekonać Synków m. in. do polenty, czyli kaszki kukurydzianej oraz prosa jako dodatku do mięsa - zamiast ryżu czy standardowych kluchów. A moja skóra odpoczęła od uczulających ją składników i odzyskała zdrowy wygląd!

Ten artykuł powstał we współpracy z firmą Badapak.

piątek, 15 maja 2015

#Nymapp, czyli przechadzamy się po parku Nymphenburg z nową aplikacją

Czy wiedzieliście, że przyzamkowy Nymphenburger Park przyciąga co roku ok. 1,3 miliona turystów? Nie ma się co dziwić, w końcu to nie tylko prawdziwy zabytek, ale i raj dla miejskich spacerowiczów spragnionych kontaktu z naturą. No i zielony "dodatek" do imponującego zamku Nymphenburger Schloss.



O dwóch szczególnie lubianych przeze mnie miejscach tego parku pisałam już w poście, proponującym kilka wycieczek po Monachium i Bawarii przy sprzyjającej aurze. Szczególnie zachwycałam się tutaj Kronprinzengarten oraz Ogrodem Botanicznym. Nigdy jednak nie zapuściłam się wgłąb parku, żeby lepiej poznać jego zakamarki. Okazja ku temu nadarzyła się w połowie kwietnia, kiedy wzięłam udział w tzw. Tweetwalk, czyli wspólnej przechadzce po parku z innymi blogerami i czynnymi użytkownikami tweetosfery :) Dzięki temu spacerowi spojrzałam na ogród przyzamkowy właśnie jako na kolejne dzieło sztuki, poznałam jego sekrety i odkryłam m. in. że z pewnego miejsca w parku - przy dobrej widoczności - można w oddali dojrzeć czubek Zugspitze, czyli najwyższego w Niemczech szczytu górskiego!

Okazją do tej przechadzki na świeżym powietrzu była nowa aplikacja na smartphone'a i na tablet, którą od września 2014 roku można ściągnąć na swój mobilny nośnik. Aplikacja ta dostępna jest w języku niemieckim, jak i po angielsku - można pobrać ją bezpłatnie w Google Play Store oraz w iTunes Store. Aby ściągnąć wersję niemiecką należy wpisać "Schlosspark Nymphenburg", z kolei angielska wersja dostępna jest jako "Nymphenburg Park". Aplikację najlepiej jest pobrać na miejscu, gdzie dostępny jest Hot Spot dużej pojemności, dzięki czemu nie będziecie zużywać swojego limitu internetowego. 



Aplikacja, w skrócie nazwana #NymApp, pokazuje przeobrażenie się ogrodu z parku barokowego w ogród o charakterze angielskim. Przybliża również ciekawą historię powstania zamku i zagospodarowania terenów wokół niego. Figurą przewodnią jest architekt krajobrazu Friedrich Ludwig von Sckell, który opowiada (dosłownie!) dużo ciekawostek nt. ogrodu i odsłania to, co często zostaje niezauważone. Podhasłem aplikacji jest słowo lustwandeln (w wersji angielskiej strolling), czyli właśnie przechadzka, swobodne spacerowanie, delektowanie się otoczeniem. Słowo to wiele mówi o celach przyświecających projektowi.


#NymApp składa się z 23 zaprogramowanych stacji, które oprowadzając nas przez park, pokazują jego wyjątkowy charakter. Zdjęcia tu zamieszczone są bardzo dobrej jakości i można je zoomować. Dodatkowo wprowadzono wiele animacji, filmików (świetne wideo nagrane z lotu drona, prezentujące cały teren z lotu ptaka), wywiadów z ekspertami i aż 140 minut materiału audio. Turysta może wybrać spośród 3 różnych ścieżek, które sterowane są przez nawigację GPS lub zdecydować się na jedną z opcji filtra (zwiedzać park, szukając np. "pomników" lub "wody"). 

Jeśli mimo to zgubicie się lub po prostu macie ochotę przechadzać się na własną rękę, istnieje możliwość wyboru opcji 3-D. Oznacza to, że poprzez funkcję aparatu w swoim telefonie, nakierowanym na jakiś obiekt lub miejsce w ogrodzie, zostanie Wam wyświetlona najbliżej Was położona stacja, opisana w aplikacji. Bardziej nowocześnie się chyba nie da :)

(Nie tylko) dla dzieci w wieku szkolnym wbudowano do aplikacji różne gry, umilające czas. Ciekawy jest również wgląd za kulisy powstawiania aplikacja. Warto TU zajrzeć :)

Aplikacja "Nymphenburger Schloss" to udany projekt, dzięki któremu dowiedzie się wiele interesujących szczegółów o ogrodzie i zobaczycie wyjątkowe elementy,  które zwykle mija się obojętnie! 

poniedziałek, 11 maja 2015

5 powodów, dla których warto żyć w Niemczech - #11. Ulubione miejsca

Kiedyś pisałam Was, w jakich mediach społecznym można znaleźć Polkę w Monachium. Wtedy nie podzieliłam się z Wami wszystkimi informacjami, zostawiając niedomkniętą furtkę ;) Dziś już nie jest tajemnicą, że prowadzę również niemieckojęzycznego bloga From Munich with Love. I to właśnie pod tą nazwą posiadam własne konto na Instagramie.

Dziś chciałabym pokazać Wam pięć moich ulubionych zdjęć, jakie umieściłam na Instagramie, przedstawiających różne miejsca w Monachium, do których mam szczególny sentyment lub w których po prostu lubię przebywać :)

1. CAFE CLARA (Schwabing)

Pyszne ciasta, smaczne tarty i bardzo apetyczne ciasta! To była jedna z pierwszych kawiarni z kącikiem dla dzieci, jakie w Monachium odwiedziłam.



2. AMMERSEE

Nad Ammersee Bawaria pokazuje swoje piękne oblicze o każdej porze roku. W lecie warto wybrać się na wycieczkę statkiem po jeziorze - więcej w poście Bawaria jak z obrazka.



3. NYMPHENBURGER SCHLOSS (Nymphenburg)

Do tej pory pisałam wyłącznie o Kronprinzengarten położonym w Nymphenburger Park. Ale całkiem niedługo napiszę więcej o samym ogrodzie, bo jest naprawdę piękny! A okazją do tego jest nowa aplikacja zachęcająca do przechadzek po parku, jaką można ściągnąć na miejscu na swój telefon.



4. LUITPOLDPARK (Schwabing West)

O tym, że jest to mój ulubiony park w mieście pisałam już nie raz. Ba, nawet opublikowałam filmik z tego miejsca, prezentujący 12 zdjęć z 12 miesięcy zeszłego roku  ;)



5. BARMBERGER HAUS

Lubiłam to miejsce - piękną secesyjną willę, zbudowaną niegdyś dla regenta Luitpolda, w której można było zjeść smaczny obiad, w lecie sączyć drinka na tarasie lub w plażowym koszu, podczas gdy dzieci wspinały się na drabinki na placu zabaw. Od kilku miesięcy willa jest jednak w remoncie, a nowi właściciele mają już w połowie maja otworzyć nowy lokal. Jestem ciekawa efektu i na pewno zdam relację ;) Tymczasem załączam zdjęcie "z fontanny".



Chcielibyście więcej? Zapraszam do śledzenia mojego profilu na Instagramie :)

czwartek, 7 maja 2015

Jak pozytywnie wpływać na dwujęzyczność swoich dzieci

Już po raz trzeci miałam przyjemność współpracować z polonijnym dwumiesięcznikiem "Moje Miasto", ukazującym się w różnych punktach w Monachium oraz w południowych Niemczech. Najnowszy numer magazynu można również obejrzeć online.

Tym razem poświęciłam mój artykuł tematyce wychowania dzieci w dwujęzyczności, bo mimo iż wiele mówi się na ten temat, sporo osób na nadal wątpliwości, w jaki sposób, żyjąc na emigracji, najlepiej przekazać dziecku swój język ojczysty. Moje wskazówki poparłam własnymi obserwacji i doświadczeniem oraz lekturą książki "Przeżyć dwujęzyczność", o której już na blogu kiedyś pisałam.

Szczególnie miło mi, że wśród grona redakcyjnego pojawiły się moje dwie zaprzyjaźnione dusze: Agnieszka z Little-Lab, która otworzyła serię artykułów o Polkach w Monachium oraz Magota, z którą na bieżąco wymieniamy się pisarskimi doświadczeniami i zachwycamy podobieństwami w naszych życiorysach :) Brawo, Dziewczyny!


poniedziałek, 4 maja 2015

Vereinbarkeit: to słowo robi w Niemczech karierę - na pół etatu

Magiczne słowo Vereinbarkeit 


Vereinbarkeit - to jedno z najczęściej używanych słów wśród moich niemieckich przyjaciół i znajomych. Znajomi ci znajdują się podobnej sytuacji, jak ja: mają małe dzieci, pracują i raczej nie mają w miejscu zamieszkania innych dorosłych członków rodziny, którzy w jakiś sposób mogliby ich na co dzień odciążyć. W codziennym życiu próbujemy pogodzić obowiązki domowe, rodzinne i służbowe, starając się nie zaniedbywać żadnej z tych dziedzin. I właśnie Vereinbarkeit próbuje nadać ramy temu dążeniu, krytykując społeczeństwo, państwowe struktury i mentalność pracodawców.

W dosłownym tłumaczeniu można nazwać Vereinbarkeit von Familie und Beruf godzeniem pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Dzięki dyskusji w mediach na ten temat zaczyna zmieniać się nastawienie, konserwatywne podejście do tematu, zakładające tradycyjny podział ról w rodzinie oraz nieznacznie, ale jednak - system opieki nad dziećmi do 6 roku życia.