czwartek, 5 lutego 2015

Moje rozmowy z dwujęzycznymi dziećmi (2 i 4 lata)

Temat dwujęzyczności to nasz rodzinny chleb powszedni. Przez ostatni mniej więcej rok pokazywałam Wam stopień rozwoju językowego mojego trzyletniego wtedy Synka. Oto przykłady wpisów na ten temat:


Dziś, już bez mądrzenia się, chciałabym przedstawić kilka zwykłych zapisów rozmów z moimi dwujęzycznymi dziećmi. Ten fenomen przebija się prawie w każdym zdaniu, pokazując jak pokrętnymi ścieżkami może poruszać się językowa myśl w głowie dziecka ;) Oprócz dwujęzycznych smaczków zapisywałam sobie coraz to śmieszniejsze sposoby odmiany różnych wyrazów i dziecięce neologizmy. Popatrzcie sami:

Leo bierze z szafki grzebień i mówi: "Muszę się pogrzebać".

Wybieramy się na spacer do parku. 
Pytam: "Leo, gdzie jest twój rowerek?". 
Leo rozgląda się, po czym odpowiada: "W kamerze!". [Kammer - schowek, spiżarka]


Leo bawi się na dywanie, nagle zdejmuje swoje kapcie i siada na podłodze.
Ja:"???".
Leo: "Mamuniu, muszę ozimnić sobie nogi!".


W adwencie niemieckie rodziny pieką różne ciasteczka - po niemiecku Plätzchen.
Leo zwykł mówić: "Mamuniu, pieczemy dziś placki?".

Jemy zupę. Leo pyta: "Mam jeść tym łyżkiem?" [der Löffel - po niem. ma męski rodzajnik]

Odbieram Leo z przedszkola. Wokół jego ust widzę ślady czekolady. Pytam rozbawiona: "Czy ty jadłeś czekoladę?"
"Tak, sznapnąłem sobie!". [schnappen - łapać, chwytać]

"Mogę coś wezmąć?" - pyta Leo, patrząc na talerz z ciasteczkami. Po chwili zanosi bratu ciastko do pokoju. Wraca i oznajmia: "Ja zaniesiełem Nikuniowi".



Chłopcy bawią się w domu w sklep. "Ja sprzedawam", zarządza Leo, nadając bratu tym samym rolę klienta.
Leo grzecznie zagaduje: "Proszę, co panu służy?". [w znaczeniu: "czym mogę służyć?" ;)]

"Leo, kolacja!" - wołam z kuchni.
"Już idę, jestem już skończony!" [ich bin schon fertig - skończyłem już]

Bracia bawią się w swoim pokoju. Leo ma na sobie kask strażacki. Nico też zaczyna wkładać na głowę swój hełm. Na to Leo: "Nie mały, ty nie jesteś strażakiem, tylko ludziem!". [bardzo podoba mi się to rozgraniczenie na strażaków i ludzi!]

Po udanym badaniu U8 wracamy od lekarza do domu. Nasz pediatra zawsze daje dzieciom małego owocowego cukierka. Nie widzę, żeby Leo trzymał słodycze w dłoni i już obawiam się, że gdzieś je zgubił. "Leo, gdzie masz cukierka?" - pytam podejrzliwie.
"Mamuniu, schowałem go do spodniowej torebki!". [Tasche - może oznaczać zarówno kieszeń, jak i torebkę]

Leo bawi się w strażaka. Wołam go na obiad.
"Mamuniu, jeszcze chwilę. Muszę zbudować samolot ratunkoński!".


Wychodzimy do przedszkola. Leo mnie zatrzymuje: "Musimy jeszcze mój plecak zabierzeć".

"Nie możełem tego zrobić!" - kwituje Leo nieudaną próbę założenia sobie skarpetki.

Nico z kolei buduje swoje pierwsze zdania, które składają się z dwóch, czasem trzech wyrazów. Jak zawodowiec potrafi powtórzyć słowa w obu językach i zauważa fakt, że mama mówi w domu inaczej niż tata. Jest dużo bardziej komunikatywny, niż Leo w wieku dwóch lat, łatwiej mu wyrazić, co chce lub co czuje. Na pewno na jego poziom znajomości języka polskiego ma fakt, że starszy brak mówi do niego wyłącznie po polsku.

A Wasze wielojęzyczne dzieci? Też robią podobne błędy? Zapisujecie takie językowe twory? Ja staram się utrwalać te co najfajniejsze, bo z doświadczenia wiem, że to znowu tylko etap i za chwilę pojawi się jakaś nowa językowa faza :)

5 komentarzy:

  1. bardzo smieszne kombinacje. Nie myslam, ze tak dzieciece mozgi pracuja, jesli chodzi o jezyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się uśmiałam ;) Z tego co widzę to twój starszy synek często "tłumaczy " sobie z niemieckiego na polskie :) Muszę przyznać że ja też niestety tak robię. Moje kultowe zdanie to "możesz zostawić tu to stac" ( kannst das hier stehen lassen)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasami po prostu bierze jedno słowo z jednego języka i wkłada w inną składnię. Robi się z tego zabawny miszmasz!

      Usuń
  3. :) moja pieciolatka mowi bardzo podobnie
    w repertuarze mamy jeszcze "moge Ci pomozec?" /chodzi o pomaganie/ i "autko wpadlo do lochu" /Loch - dziura/
    + ostatnio: "mamusiu, szybkuj sie!" :)
    no to sie pospieszylam...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)