poniedziałek, 15 grudnia 2014

5 powodów, dla których warto żyć w Niemczech - #2. Czas adwentu

Do dzisiejszego artykułu zainspirowało mnie spotkanie autorskie z Agnieszką Kowaluk, jakie odbyło się w ostatni wtorek w Café Muffathalle. Na spotkaniu tym Agnieszka prezentowała swoją najnowszą książkę "Du bist so deutsch!: Mein Leben in einem Land, das seine Tugenden nicht mag" i opowiadała publiczności o własnych obserwacjach na temat różnic i podobieństw Niemców i Polaków. 

Fragment rozmowy poświęcony był czasowi adwentu i sposobów przygotowań do Świąt. Dlatego dzisiaj, nakręcona fajnym spotkaniem i świeżym spojrzeniem na wiele spraw, prezentuję Wam 5 subiektywnych powodów związanych z adwentem, dla których pobyt w Niemczech jest całkiem przyjemny :)

1. Jarmarki Bożonarodzeniowe
Mimo iż w Polsce można spotkać już podobne jarmarki m. in. we Wrocławiu, Krakowie i Poznaniu, to wszystkie one wzorowane są właśnie na tych niemieckich. Takie jarmarki to nie tylko doskonała okazja do oryginalnych zakupów prezentowych, ale przede wszystkim możliwość spotkania się w gronie rodziny i przyjaciół, wypicia grzańca (również w wersji z rumem Glühwein mit Schuss!), zjedzenia czegoś na ciepło i poddania się tej przedświątecznej atmosferze. Dwa z takich jarmarków w Monachium opisałam już w zeszłym roku TU i TU.



2. Kalendarze adwentowe
U mnie w domu nie było tej tradycji, obecnie pojawia się ona również w Polsce w wielu rodzinach. W Niemczech kalendarze takie mają już długą historię i w wieku dziecięcym są po prostu oczywistością. Najzwyklejszą formę na kalendarz wypełniony czekoladkami lub odkrywający kolejne obrazki jakiejś ciekawej, świątecznej historyjki. Niemieckie mamy, bo to one najczęściej dbają o ten zwyczaj, mają jednak dużo innych pomysłów i co roku zaskakują swoje dzieci na nowo. Starsze dzieci często dostają do wykonania różne zadania, nierzadko do wspólnego wykonania z rodzicami, np. rodzinny wypad do kina czy na łyżwy.


3. Wieńce adwentowe
Bardzo lubię tę tradycję zapalania jednej świecy w kolejną niedzielę adwentu. W ten symboliczny sposób pokazujemy również dzieciom, ile czasu dzieli nas jeszcze do Świąt. Dodatkowo to doskonała okazja, aby w niedzielny poranek delektować się długim śniadaniem w blasku świec lub popołudniem pochrupać świeżo upieczone ciasteczka. Wieńce można kupić gotowe lub zrobić samemu, przyozdabiając je ulubionym kolorem lub ozdobami. Możecie je spotkać w prawie każdym niemieckim domu.



4. Pieczenie świątecznych ciasteczek
W Polsce okres adwentu raczej kojarzy się z postem, odmawianiem sobie słodyczy i ogólną wstrzemięźliwością. W Niemczech z kolei jest to radosny czas oczekiwania, podczas którego spędza się wiele rodzinnych chwil. Jednym z takich MUST DO jest wspólne pieczenie świątecznych ciasteczek. W ostatnim czasie zdradziłam Wam TU i TU aż cztery różne przepisy na takie adwentowe wypieki. I najlepsze jest to, że nie trzeba czekać z nimi aż do Świąt - można konsumować zaraz po upieczeniu i przez cały okres adwentu!

5. Życzenia adwentowe
W czasie adwentu często dostaję życzenia od znajomych: "Einen Schönen ersten Advent!" - w ten sposób składają sobie życzenia udanej pierwszej lub kolejnej niedzieli adwentowej i całego nowego tygodnia, jaki przybliża nam święta Bożego Narodzenia. Uważam, że to bardzo ładny zwyczaj i bardzo cenię sobie te drobne gesty, które tworzą cały ten przedświąteczny klimat i wprowadzają magię w ten czas oczekiwania na cud....

A więc kochani, udanego trzeciego już tygodnia adwentu i wspaniałego czasu przygotowań do Świąt!

2 komentarze:

  1. Dominiko, więcej takich postów ;-) To mi trochę rozświetla mój pobyt tu... :-) TAK!!! Adwent tu jest suuper - jeszcze 6. KONCERTY! i 7. akcje charytatywne
    Tylko te słodycze wszędzie... dzieci dostają hopla...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, postaram się :) A słodycze rzeczywiście wszędzie - od sąsiadów, u piekarza, nawet w aptece...

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :)