poniedziałek, 13 października 2014

Niemieckie słowa najczęściej używane przez polskich rodziców

"Wstałam dzisiaj wcześnie rano, bo zaprowadzałam córkę do przedszkola. Musiałyśmy zdążyć na 9:00, ponieważ wtedy zaczyna się w przedszkolu morgenkreis. Najpierw jechałyśmy sbahną, a potem przesiadłyśmy się w ubahnę. Myślałam, że nie zdążę, bo córka przechodzi właśnie straszną trotzphasę i rano nie chciała się ubrać. A przecież musiałam jej założyć matschhose, bo padał deszcz. Na szczęście jakoś to szafnęłyśmy! Na drugie śniadanie zrobiłam jej butterbrezel, a po drodze kupiłyśmy jeszcze gelbwurst, bo córka ją bardzo lubi. Po zaprowadzeniu małej poszłam do arbeitsamtu i jugendamtu, bo musiałam tam załatwić różne sprawy, a po południu bawiłyśmy się z córką na spielplacu - chciałam, żeby pojeździła sobie trochę laufradem. Później poszłyśmy razem na spielgrupę, gdzie było również trochę basteln. Po przyjściu do domu zrobiłam jej abendbrot, wykąpałam ją i poszła spać". 

Tak mogłaby wyglądać krótka relacja z dnia polskiej mamy, mieszkającej w Niemczech. Mogłaby? No tak, być może nawet często tak wygląda :) Zebrałam tu niemieckie słowa, które moim zdaniem najczęściej my rodzice wplatamy do polskiej mowy. Są to słowa nieskomplikowane, dobrze wyjaśniające daną sytuację, a do tego po polsku wymagające użycia bardziej opisowego języka. I o ile mam dużą wyrozumiałość do używania tych słów przez moich rodaków, absolutnie nie mogę zrozumieć fenomenu ubahny i sbahny. Przecież w Warszawie jeździ metro, a w stolicy i wielu innych miastach są kolejki miejskie (SKM, WKD itp.), dlaczego więc w Niemczech wszyscy jeżdżą ubahną i sbahną??? 

Poniżej możliwe tłumaczenie wyrazów:
Morgenkreis - dosłownie "poranny krąg" - praktyka stosowana w niektórych przedszkolach, mająca na celu przywitanie wszystkich dzieci (śpiewa się piosenki, opowiada, co ważnego dzieci zajmuje i jakie są plany na cały dzień)
U-Bahn - metro
S-Bahn - szybka kolej miejska (kolejka)
Trotzphase - wiek buntu (najczęściej w kontekście buntu dwulatka)
Matschhose - spodnie przeciwdeszczowe z ortalionu
schaffen - tu: poradzić sobie, podołać
Butterbrezel - precel z masłem
Gelbwurst - delikatna kiełbasa uwielbiana przez dzieci trochę przypominająca mortadelę - w sklepie na stanowisku mięsnym maluchy często otrzymują plasterek tej kiełbasy na spróbowanie
Arbeitsamt - urząd pracy
Jugendamt - urząd ds. młodzieży
Spielplatz - plac zabaw
Laufrad - słownik Pons tłumaczy jako "rowerek biegowy", spotkałam się również ze słowem "tuptuś"
Spielgruppe - grupa zabawowa
basteln - majsterkować, ale również wykonywać różne prace plastyczne, jak malowanie, wyklejanie, wycinanie itp.
Abendbrot - kolacja, ale w formie kanapek

Gelbwurst - przysmak niemieckich dzieci

A Wy jakie jeszcze słowa dodalibyście do tej listy? Są jeszcze jakieś, które szczególnie lubicie lub z którymi macie problem w tłumaczeniu na polski?

32 komentarze:

  1. Ja bardzo lubię niemiecki, chyba jestem w mniejszości, super słowa! :) a moja córka uwielbia Abendbrot :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A u Ciebie można się nauczyć innego języka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to lubię bastlować;) i poznawać nową, pozytywnie zakręconą brać blogową:)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam butterbrecle! Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  4. Fajny post.Lubie bardzo jedno niemieckie słowo,po polsku potrzeba całego zdania by wyrazić że coś nas "mało" obchodzi.To słowo na s i zakończone na egal.Niestety jest brzydkie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekleństwa jakoś tak szybko wchodzą do głowy ;)

      Usuń
  5. no to szafnęłaś posta! :D Przyznam się, że niektórych słówek nie znałam, ale jestem dopiero w trakcie nauki:) W jakim rejonie Niemiec jesteś? Ja pozdrawiam spod Kolonii :)
    dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monachium? Wybacz mi mój spóźniony zapłon, dopiero teraz spojrzałam na nazwę :P

      Usuń
  6. "Idziemy na bahnhof" - u nas typowo studenckie. "Piszemy hausarbajta" i inne takie :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale jak tu nie ubierac Matschhose, zamias spodni przeciwdeszczowych. Czesto chodzi u nas Brotzeit ( czyli dtugie sniadanie, kanapki), Szpilplac tez normalka i bastlowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja tak nie lubię niemieckiego... całe życie mieszkam przy granicy, może to przesyt, a może po prostu ;) Jak byłam w liceum wśród moich rówieśników zamiast płacenia królowało 'bezahlen' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej ciepłych i serdecznych ludzi się poznaje, którzy w danym języku mówią, tym łatwiej jest go oswoić i polubić. Może jeszcze zapałasz sympatią do niemieckiego :)

      Usuń
  9. Hahaha. Nie słyszałam nigdy takiego spolszczania niemieckich słówek. Ciekawy post. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie nauczyć się czegoś nowego, jednakowoż niemiecki nie jest moim ulubionym językiem, ale to wina mojej pani z liceum, skutecznie mi go obrzydziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak kiedyś myślałam, ale życie mnie "zmusiło" do nauki tego języka i już go nawet polubiłam :)

      Usuń
  11. hahaha, wszystko się zgadza - słyszałam te słowa u siostry, która mieszka w Munchen ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja inaczej odmieniam sbahn i ubahn - mowie jade sbahnem/ubahnem. Poza tym , najczesciej wtracam takie niemieckie slowka jak spielplatz i kindergarten.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sbahnem i ubahnem to też jedna z możliwości, nawet dosyć często stosowana ;)

      Usuń
  13. Fajny post :) Ja co prawda nic nie mam do takich mieszanek i zdarza mi się coś takiego powiedzieć, ale jednak w domu staram się na miarę możliwości pilnować i mówić ładną, a przynajmniej poprawną polszczyzną - po pierwsze dlatego, że chcę aby takiego języka uczyły się dzieci (niemiecki i bawarski mają w znacznie lepszym wydaniu w przedszkolu :D), po drugie bo lubię, a po trzecie, bo swego czasu spędziłam dużo czasu w temacie naleciałości językowych (nawet pracę magisterską pisałam o anglicyzmach w języku niemieckim :))) ) i jakoś tak mi zostało trzymanie się jednego języka w danym momencie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję konsekwencji i poprawności - na pewno wyjdzie to na dobre Twoim dzieciom! :)

      Usuń
  14. Ja mieszam wszystko, czego nie umiem prosto przetłumaczyć: Realschule, Gymnasium, Grätsche, Felgrolle, Strecksprung. Używam tez Matschhose (bo jak to szybko przetłumaczyć?) Jugendamt i inne Amty (nazwa własna), Laufrad (bo szybciej się wymawia niż rowerek biegowy). Generalnie jednak staram się nie miksować i szukam polskich odpowiedników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tymi nazwami własnymi to rzeczywiście nie ma co przesadzać - też używam najczęściej tych niemieckich. Resztę tłumaczę, gdzie się tylko da ;)

      Usuń
  15. Piekny post! Naprawde macht Spaß ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawie rozgryzałaś temat :) Byłam w klasie niemieckojęzycznej , 14 h niemieckiego tygodniowo.... teraz niestety nie potrzebuje go do niczego i trochę szkoda tych lat nauki. A z czasem wiadomo, wiele się zapomina. Wiec odświeżam mój słownik. Nie znałam "Trotzphase", a właśnie jesteśmy na tym etapie :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie :)
    U mnie króluje "Jak będę na miejscu to się jeszcze zamelduje" Aczkolwiek słowo samo w sobie brzmi polsko ;)
    Ale miewam też odwrotnie... Bo jak tu po niemiecku będzie "Puść strzalke/bombe/sygnał jak będziesz na miejscu "???? "Klinge mich an" brzmi "strange" (a co? Angielski też się trochę umie ;)
    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te nasze kalki językowe :) No pewnych rzeczy po prostu się nie da przetłumaczyć... Ale inne za to trzeba! :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  18. A ja bardzo bym chciala znaleść i nauczyć się takie słowa dla mamy początkującej w niemczech, której dziecko idzie do przedszkola jako 3 latek. Proszę o pomoc w podstawowych zwrotach które najczęściej padają w przedszkolu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)