środa, 6 sierpnia 2014

Dziecięce fascynacje: każdy chłopiec o tym marzy, by w pożarnej służyć straży*

Follow my blog with Bloglovin

Dzieci często mają swoich ulubionych bohaterów - czy to postaci z kreskówek, z ulubionej książki lub z filmu. Przychodzi taki czas, kiedy dziewczynki wciągają różowe rajstopy i bluzeczki z pewnym uśmiechniętym kotkiem, a chłopcy z zapałem biegają po podwórku, bawiąc się w piratów lub policjantów i złodziei. Oczywiście podział ten jest dosyć schematyczny, chodzi jedynie o tę samą fascynację jakimś tematem, obszarem, czy epoką z dziejów. 

Mój starszy Synek, co już pewnie część z Was zauważyła, bardzo interesuje się strażą pożarną. Przyznam, że dosyć łatwo przychodzi mi wspieranie tej jego fascynacji, zachęcanie go do zabaw w strażaka lub kupowanie kolejnych strażackich gadżetów. Wszystko dlatego, że ze strażakiem wiążą się same pozytywne cechy, w końcu ratuje, gasi, odsuwa zagrożenie i w ogóle jest wspaniały. Nie wiem, jak zachowałabym się lub jak zachowam się, jeśli nagle zainteresowania Synka przerzucą się na dinozaury, pokemony, transformersy itp. Na razie dobrze nam w tej strażackiej aurze, bo mam poczucie, że oprócz zwykłej zabawy mały czegoś się uczy i ma wzorzec odwagi oraz niesienia pomocy innym. 

Niedawno postanowiłam zebrać wszystkie strażackie rzeczy, jakie Synek kiedykolwiek dostał. Nie tylko od nas, ale przede wszystkim od rodziny i przyjaciół, którzy wiedzieli, że jakimś strażackim drobiazgiem sprawią mu ogromną przyjemność. Wszystko zaczęło się od czerwonego kasku z szybką, jaki Leo dostał od mojej przyjaciółki na swoje 2-gie urodziny. Krótko po nich wybierał się na przyjęcie karnawałowe i kask wydał się dobrym początkiem łatwego do przygotowania stroju. Musiałam tylko dokupić czerwone spodnie, założyłam mu koszulę w kratę, a w dłoń wcisnęłam "węża strażackiego" z gąbki. I już strażak gotowy! :) Synek tak się wczuł w tę rolę, że postanowił nawet w tym stroju odwiedzić w szpitalu brata-noworodka. Potem pojawiały się kolejne książki na temat straży pożarnej, klocki lego, samochodziki i już nasz ochotniczy strażak zaczynał się stawać strażakiem zawodowym.

Synek w drodze na bal karnawałowy i w szpitalu, witając brata na świecie :)


Teraz Synek ma wiedzę o straży większą niż niejeden dorosły człowiek na ten temat. Wie, że straż nie tylko gasi pożary, ale i likwiduje gniazdo os lub wyciąga ze studni kota, który tam wpadł. Umie rozpoznać różne wozy strażackie, wie jaki kolor kasku mają polscy, a jaki niemieccy strażacy. Bawiąc się po niemiecku woła "Wasser marsch", a w polskiej zabawie używa określenia "Wodę otworzyć!". A powiedzieć mu, że właśnie nie zachowuje się jak prawdziwy strażak, jest dla niego największą obrazą! Nie wiem, ile te fascynacja jeszcze potrwa, ale dopóki jest taka niewinna, szczera i w sumie pouczająca, będę ją wspierać i pielęgnować, bo warto.

Oto "skromna" kolekcja naszego strażackiego imperium:
  • Różne akcesoria



  • Książeczki po polsku i niemiecku



  • Samochody i autka



  • Układanki, puzzle i gra planszowa



  •  Ludziki i klocki lego



  • Malowanki


Powyższe zdjęcia robiłam w maju - od tego czasu kilka gadżetu poszerzyło nasz zbiór! Oczywiście nie trzeba mieć aż TYLE drobiazgów, dlatego sporządziłam dla Was moją subiektywną listę strażackich must haves :)


1. Wóz strażacki- najlepiej taki z wysuwaną drabiną zakończoną koszem, z którego strażak może gasić pożar.

2. Gaśnica lub sikawka - taka sikawka to nic innego, jak kawałek rury z tworzywa piankowego izolującej np. kable, do kupienia w marketach budowlanych.

3. Kask z szybką lub bez - inne rzeczy możecie mieć lub nie, ale kask po prostu musi być!

4. Gra planszowa lub puzzle- umilają czas wolny :)

5. Książeczka lub malowanka- książek jest ogromny wybór, u nas sprawdzają się te z prostymi obrazkami i krótkimi opisami lub z klapkami do otwierania.

Więcej na ten temat oraz o naszej wizycie w największym muzeum straży pożarnej w Bawarii wkrótce :)

A Wasze dzieci - przechodzą własnie jakąś fascynację jednym tematem lub bohaterem? Jak na to reagujecie?

*Każdy chłopiec o tym marzy, 
by w pożarnej służyć straży,
bo strażacy do są zuchy, 
nie ciamajdy, nie piecuchy.

Z drogi, z drogi śledzie, 
straż pożarna jedzie, 
błyszczą hełmy, trąbka gra,
straż pożarna do pożaru gna.

Każdy strażak jest odważny,
silny, sprytny i odważny
i każdemu umie pomóc,
na podwórku, w lesie, w domu.

                             Z drogi śledzie, Pan Tenorek

7 komentarzy:

  1. A ja myslałam, że u nas fascynacja jest strażą... a tu widzę, zę to przymiarki chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rzeczywiście, tak się wszystko rozrosło...

      Usuń
  2. Taką fascynację warto pielęgnować, bo oprócz wydanej kasy na gadżety, niesie za sobą jeszcze pewne wartości :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza strażackie zakupy są raczej przemyślane, większość z tych rzeczy to prezenty i podarunki. Wspieranie tej pasji jest naprawdę przyjemne :)

      Usuń
  3. Tez mam w domu małego strażaka! Codziennie ratuje mi życie próbując ugasić np. parująca zupę w garnku:) Podobają mi się wasze gadżety, poszukuje właśnie butelki i chlebaka! Bardzo fajne są dni otwarte straży pożarnej w Monachium (w czerwcu albo lipcu). A bajkę o Strażaku Samie znacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strażaka Sama znamy - to nasz hit na dobranoc :) A internecie można kupić wszystko ;) Moim osobistym przebojem jest w tej dziedzinie portal Dawanda :)

      Usuń
  4. U nas też zaczyna się etap fascynacją strażą pożarną. Fajny blog. Ja również zapraszam do obserwacji i odwiedzin :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)