środa, 30 kwietnia 2014

Maibaum - drzewko majowe, czyli majówka po niemiecku

Pochody 1-majowe są już dla mnie bardzo odległym i bladym wspomnieniem. Nasza polska majówka kojarzy mi się po prostu z długim weekendem, wyjazdami za miasto, wiosną leniwie rozciągającą swoje macki po świecie. Również z pierwszą opalenizną, z grillem, namiastką urlopu, a nawet przedsmakiem lata.

Ta szczególna atmosfera wyczuwalna jest nie tylko w Polsce - majowe przesilenie świętowane jest przecież pod różnymi postaciami w wielu krajach. Słynna jest Noc Walpurgii (świętowana 30.04.), będąca nawiązaniem do pogańskich jeszcze kultów bogini śmierci Hel. Czas ten to noc duchów i ciemnych sił, kojarzony dodatkowo z sabatem czarownic. Obecnie w Niemczech w potocznym pojęciu świętuje się tę szczególną datę poprzez organizowanie różnych imprez pod hasłem Tanz in den Mai, czyli dosłownie tłumacząc "Tańcząc w maj". Teraz to drugie dno już raczej zanikło, ale tak naprawdę źródłem tej majowej radości jest właśnie chęć przegonienia złych duchów i uroczyste rozpoczęcie ery słońca i wegetacji.

Dla Niemców pierwszy maja to nie tylko Dzień Pracy, ale również okazja, żeby spotkać się przy tzw. drzewie majowym. To piękna, łącząca lokalne społeczności tradycja rozpowszechniona w różnych landach, m. in. w Bawarii. Drzewko majowe stawia się również w innych krajach, np. w Szwajcarii, Anglii, Czechach czy Austrii. W tym kontekście drzewo to symbol życia, witalności i odradzania się przyrody.

Typowe, choć skromne bawarskie drzewko majowe

czwartek, 24 kwietnia 2014

Konkurs! Wygraj piękną torebkę marki GOSHICO

Ponad 500. Tylu fanów na obecnie Polka w Monachium na Facebooku! Dziękuję Wam drodzy Czytelnicy za to, że śledzicie moje wpisy, zostawiacie komentarze, dzielicie się swoimi opiniami i poradami, dotyczącymi życia na emigracji. Dzięki Wam ten blog żyje i oddycha świeżym, bawarskim powietrzem ;)

Z tej okrągłej okazji mam dla Was wspaniałą nagrodę - oryginalną torebkę polskiej marki GOSHICO. Firma od niedawna sprzedaje swoje produkty również na terenie Niemiec. 



GOSHICO istnieje od 2008 roku. Założyły ją dwie siostry Małgosia i Agnieszka - pierwsza z nich zajmuje się projektowaniem torebek, a druga dba o całą organizację firmy oraz wykonanie i wysoką jakość produktów. Marka ta w nowoczesny i pomysłowy sposób łączy elementy folkowe ze współczesnym wzornictwem - niektórzy z Was na pewno znają ten charakterystyczny dla GOSHICO motyw haftowanych ornamentów inspirowanych wycinanką łowicką. Jeśli cenicie wysokiej jakości rękodzieło, materiały dobrego gatunku, oryginalne wzory i motywy, nawiązujące do polskiego folku, to GOSHICO jest doskonałym adresem :)

środa, 16 kwietnia 2014

Polki w Monachium - cz. 4. Katarzyna, właścicielka dwóch portali matrymonialnych

Katarzynę poznałam ponad dwa lata temu na jednym z polskojęzycznych spotkań dla mam z dziećmi. Mój Synek miał wtedy niecały rok, syn Kasi z kolei za parę miesięcy miał skończyć 2 lata. Szybko znalazłam porozumienie z tą dynamiczną, wysportowaną mamą! Oprócz tego fajnie nam się rozmawiało, no i połączyła nas Warszawa. Postanowiłyśmy spotkać się prywatnie i umówić na spotkanie w najbliższym czasie. Wtedy Kasia wyjęła swojego smartfona i szukała w napiętym kalendarzu terminu na spotkanie z nami. Wiedziałam już wówczas, że ma własną firmę, więc pomyślałam sobie: "O, mam do czynienia z prawdziwą bizneswoman!". Ten image po dwóch latach naszej znajomości nie zmienił się - Kasia jest profesjonalistką, a jednocześnie dobrze zorganizowaną mamą, która stara się dzielić czas między życiem rodzinnym a zawodowym.

Katarzyna przyjechała do Niemiec w 2005 roku i jako pracownik dużej firmy brała udział w międzynarodowym projekcie. Szybko jednak poczuła, że praca w korporacji nie pozwali jej tak rozwinąć skrzydeł i realizować się, jak tego pragnęła. Ma świetne wykształcenie - jest absolwentką Lingwistyki Stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz prestiżowych studiów MBA (Master of Business Administration) w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie we współpracy z Uniwersytetem Minnesota w Minneapolis. Ta ścieżka edukacyjna oraz wcześniejsze doświadczenia zawodowe upewniły ją w przekonaniu, że czas sprawdzić się jako swój własny szef. Katarzyna podkreśla fakt, że z domu wyniosła wiarę w siebie i optymizm oraz przekonanie, że należy realizować swoje marzenia. Wszystko to sprawiło, że odważyła się zrobić ten pierwszy krok ku zawodowej niezależności. Teraz chodziło już "tylko" o znalezienie dobrego pomysłu na firmę oraz o odkrycie niszy rynkowej, którą można by wypełnić, sprawdzając jednocześnie swoje managerskie umiejętności i uzdolnienia. Kasia postanowiła podążyć za maksymą starego przyjaciela: na rynku zawsze jest miejsce na jeszcze jedną porządną firmę. Zdecydowała się zaufać, że dzięki własnej ciężkiej pracy i solidności, także jej pomysł będzie miał szanse powodzenia.


Do Niemiec przyjechała jako singielka i po jakimś czasie zaczęła przeglądać niemieckie portale internetowe, łączące ludzi w pary. Miała jednocześnie dostęp do polskiego rynku w tej dziedzinie i szybko stwierdziła, że w Polsce profesjonalne, rzetelne portale matrymonialne praktycznie nie istnieją. Owszem na rynku były portale randkowe oraz tradycyjne biura matrymonialne. Brakowało jednak portalu matrymonialnego z psychologicznym doborem partnerów. Eureka! Katarzyna odkryła swoją niszę i postanowiła ją wypełnić wartościowym produktem! Tak powstał portal MyDwoje.pl portal randkowy, dobór partnerski dla wymagających. Portal ten daje możliwość dopasowania partnerów dzięki Testowi Doboru Partnerskiego przygotowanego specjalnie dla MyDwoje.pl przez psychologa i terapeutę małżeńskiego Andrzeja Rutowskiego. Test MyDwoje bada obszary osobowości, które mają duże znaczenie dla trwałości relacji partnerskiej. Osobie, która wypełni Test, zostaną przedstawieni kandydaci spełniający psychologiczne kryteria. Dzięki temu szanse danej pary na zbudowanie trwałego związku opartego na harmonii osobowości oraz wspólnych życiowych wartościach i celach są znacznie większe. I to był strzał w dziesiątkę! Portal szybko osiągnął mocną pozycję na rynku, a obecnie prowadzi na wiodących pozycjach w aktualnych branżowych rankingach. Do tej pory MyDwoje skojarzyło setki par. Wiele z nich spotkało się na ślubnym kobiercu. TU możecie przeczytać historie tych szczęśliwych związków.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Niedziela palmowa w Bawarii

Dla religijnego Polaka święcenie palm w niedzielę palmową jest oczywiste, jak ułożenie sianka pod biały obrus wigilijny. W Niemczech jednak ta tradycja jest znana i pielęgnowana wyłącznie na południu, przede wszystkim właśnie w Bawarii. Co ciekawe, palemek raczej się nie kupuje, a robi wyłącznie samemu. Nie ma kumoszek, sprzedających pod kościołem barwne patyczki, są za to warsztaty i spotkania (np. w parafiach), podczas których można własnoręcznie sporządzić palmę. 

Palmy wielkanocne "po bawarsku" w wykonaniu mojego 3-letniego Synka

Nie jest to trudne, bo tutejsze palmy składają się prawie wyłącznie z kilku gałązek zielonego bukszpanu oraz patyczków bazi wierzbowych. Taką palmę można dodatkowo udekorować wstążkami, kokardkami, bibułą czy kolorową taśmą. Widziałam też takie, na których zawieszono ozdobione pisanki. Większość z nich jest raczej skromna i nie konkuruje ze sobą o tytuł najpiękniejszej, najbardziej kolorowej, czy najdłuższej. Dzieciom zostawia się raczej swobodę działania, bo to one jednak - z lekką pomocą dorosłych - najczęściej tworzą swoje palemki. 

Przykłady różnych palemek wielkanocnych wykonanych przez niemieckie dzieci

Dla porównania - polska i niemiecka palemka wielkanocna

Święcenie palm to, podobnie jak w dniu św. Marcina pochód z latarenkami, wielka frajda dla dzieci. Najpierw misterne łączenie gałązek, dekorowanie, lepienie, potem udział w uroczystej mszy. Na nabożeństwie dla dzieci, w którym dzisiaj uczestniczyliśmy, dzieci wykonały własny kalendarz wielkanocny. Będzie on im towarzyszył przez cały Wielki Tydzień. Każda kartka z kalendarza to obrazkowa historia, przedstawiająca wydarzenie z danego dnia, m. in. wjazd do Jerozolimy, Ostatnią Wieczerzę, modlitwę w Ogrójcu. Każdy z obrazków można pomalować, przy okazji opowiadając dziecku, co się danego dnia wydarzyło. To dobra okazja, żeby poruszyć trudne i poważne tematy w sposób przyjazny dla dziecięcej wyobraźni.

Kalendarz wielkanocny dla dzieci



Im częściej biorę udział w niemieckich nabożeństwach religijnych czy ważnych uroczystościach, tym bardziej mam wrażenie, że tutejsze zwyczaje są mniej na pokaz, niż w Polsce, a bardziej skierowane do wewnątrz. Tego typu wydarzenia tu się przeżywa, a nie po prostu odbębnia, wypełniając społeczne oczekiwania. Podoba mi się ten aktywny, włączający całą rodzinę sposób pielęgnowania życia religijnego i duchowego. I ten szacunek dla dzieci - one są równie ważne, co sama uroczystość.

środa, 9 kwietnia 2014

Doskonały prezent z okazji narodzin - rękodzieło na DaWanda

Jesteśmy w wieku, w którym wielu naszych znajomych zostaje rodzicami. Zauważyłam, że nowe ciąże chodzą falami i nagle dziecka spodziewają się 3-4 znajome pary, a potem długo cisza. Każdemu z nowo narodzonych obywateli świata staram się wręczyć jakiś spersonalizowany upominek, który będzie miłym gestem również w stronę rodziców, bo wiadomo, że takiemu maluszkowi to raczej wszystko jedno :)

Sama pamiętam niektóre zindywidualizowane prezenty z okazji narodzin moich dzieci - pierwsze buciki skórzane z wyszytym imieniem, książkę o małym wodniku (obaj Synkowie są spod tego znaku zodiaku), kolorową karuzelę do powieszenia nad przewijakiem, poduszkę z własnoręcznie zrobionymi ozdobami na poszewce, kolorowe, drewniane literki układające się w imię noworodka, miękki kocyk bawełniany, ręcznik z kapturkiem do okrycia głowy po kąpieli, bodziak z jakimś zabawnym napisem. Każdy, kto taki prezent ofiarował, zadał sobie trud, żeby było to coś szczególnego, podkreślającego również wyjątkowość sytuacji.



czwartek, 3 kwietnia 2014

Bajkowy las: Märchenwald im Isartal w miejscowości Wolfratshausen

Kolejny weekend ma być suchy i przyjemnie ciepły :) Może szukacie pomysłu na jakąś rodzinną wycieczkę w okolicy Monachium? Tym razem przedstawię Wam bajkową krainę - Märchenwald im Isartal w miejscowości Wolfratshausen położonej ok. 40 km od Monachium. W najbliższą sobotę 5 kwietnia Märchenwald budzi się z zimowego snu i otwiera swoje wrota dla wszystkich chętnych.

Byliśmy tam w zeszłym roku w połowie października, chyba w jeden z pierwszych naprawdę zimnych weekendów, krótko przed zamknięciem sezonu. Wiało pustką, ponurą jesienią i przemijaniem, ale przy odrobinie fantazji, mogę sobie to miejsce wyobrazić w ciepły, słoneczny dzień. Wtedy na pewno zyska na atrakcyjności i łatwiej będzie mu zdobyć moje serce. W promieniach słońca miejsce to wygląda mniej więcej tak: