czwartek, 12 września 2013

Piknik, krowy i szpecle: urlop z dziećmi w Allgäu

Gdy zimą tego roku na świat przyszedł młodszy Synek, a ja mentalnie zakopana pod śniegiem marzyłam już o letnich wakacjach, wiedziałam, że tym razem na urlop nie pojedziemy na drugi koniec świata, a zostaniemy po prostu w Bawarii. Nie miałam ochoty na długie podróże z dwójką małych dzieci i naprawdę cieszyłam się na możliwość lepszego poznania okolicy, gdzie obecnie mieszkam.

Nasz wybór był dosyć oczywisty - spędziliśmy ferie w regionie Allgäu, tak lubianym przez rodziny z małymi dziećmi. Jest to obszar częściowo położony w Badenii-Wirtembergii, ale znaczniejsza jego część znajduje się w Bawarii, a dokładnie w jej południowo-zachodnim kąciku. Tu Bawaria pokazuje swoje piękne oblicze - są góry i jeziora, są zielone trasy na wędrówki górskie (również ze spacerówką!) oraz liczne atrakcje turystyczne. A przede wszystkim jest bardzo duży wybór niedrogich (spora konkurencja!) apartamentów do wynajęcia (Ferienwohnung), często położonych w atrakcyjnych przyrodniczo i rozrywkowo miejscach oraz spora oferta agroturystyczna, w tym tzw. wakacje w gospodarstwie rolnym (Ferien auf dem Bauernhof). Gdybym miała porównać region Allgäu do jakiś polskich odpowiedników, powiedziałabym, że do bardzo udana mieszanka Mazur i Bieszczadów :)




Domy tu są ładne i bardzo zadbane, przy oknach i na balkonach pełno kolorowych kwiatów. Jest sielsko i po prostu ładnie!

Zwłaszcza w turystycznych miejscowościach właściciele dbają o swoje posesje


Allgäu znany jest również z wysokiej kultury mlecznej - na pewno już nie raz zdarzyło się Wam kupić produkt, którego główną zaletą jest to, że pochodzi właśnie z tego regionu - ser, jogurt, masło, czy samo mleko :) A to wszystko dzięki wysokim górom i soczystym, zielonym łąkom. Podczas spacerów w lesie czy wędrówek górskich prawie zawsze słychać jest ciche dźwięki dzwonków zawieszonych na szyi  brunatnych krów - charakterystycznych dla terenu Allgäu .


A mój starszy Synek niejadek cieszył się szczególnie z możliwości zjadania dziecięcych porcji szpecli (Spätzle - niemiecka wersja kluseczek kładzionych), które podane z serem, są specjalnością regionu Allgäu. Dla Synka oczywiście w wersji sote...

Najważniejsze jest jednak to, że dla naszych miejskich dzieci cały urlop był wyjątkowym spotkaniem z naturą - zwierzęta, leśne strumyki, cykanie świerszczy, szum poruszanych od wiatru gałęzi. Ale też godzinne obserwowanie rolnika przy pracy, wrzucanie kamyków do wody, leniwe maczanie patyka w jeziorze :) Dla nas rodziców była to przede wszystkim ogromna radość z pokazywania maluchom tego innego, pięknego świata, oddalonego od Monachium o jedyne 1,5 godziny jazdy samochodem.


Przez te parę dni zobaczyliśmy w sumie niewiele, jak na możliwości Allgäu, ale przecież nie chodziło o ilość zwiedzonych obiektów, a o jakość wspólnie spędzonych chwil. Rodzinny piknik z widokiem na zamek Neuschwanstein: bezcenne! ;)


PS. Dla lubiących wyprawy górskie z wózkiem polecam książkę Die schönsten Wanderungen mit Kinderwagen im Allgäu. Tu znajdziecie propozycje wspólnych wypraw z dziećmi głównie w zachodniej części regionu. Autorka podaje sporo dodatkowych wskazówek możliwości spędzenia czasu wolnego, jak place zabaw, baseny, wizyty w gospodarstwie rolnym.


1 komentarz:

  1. przed chwilą trafiłam na Twojego bloga i wiem, że tu zostanę :)
    sama 6 lat temu mieszkałam w Bawarii, a konkretniej w Wiggensbach (okolice Kempten, właśnie w rejonie Allgau) i mam ogromny sentyment do tego miejsca, chciałabym tam kiedyś znów zamieszkać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)