sobota, 19 stycznia 2013

Restauracja Oliveto - bambini i włoski flair

Odkąd Synek jest z nami na świecie, nie mieliśmy zbyt dużo spokojnych i beztroskich wizyt w restauracjach - mam na myśli głównie wieczorne wyjścia na kolację. I nie chodzi o te momenty, kiedy babcia lub opiekunka zostaje z maluchem, a my nerwowo co chwila patrzymy na telefon, czy aby nikt nie alarmuje o jakimś nagłym wydarzeniu, np. o niemożliwości nakarmienia czy uśpienia naszej pociechy... Chodzi mi o wyjście do restauracji całą rodziną, czyli również z dzieckiem, w godzinach tolerowanych także przez niepełnoletnich :) I to o takie wyjście, podczas którego nikt nie patrzy dziwnie, kiedy nasze dziecko biega między stolikami, ściąga obrus ze stołu, zrzuca sztućce itp., czyli wszystko to, maluchy lubią najbardziej w miejscach publicznych. 

Tym bardziej ucieszyłam się z naszego sobotniego wieczoru, spędzonego kilka już ładnych miesięcy temu w restauracji Oliveto. Wcale nie łatwo ją znaleźć, bo nie ma o niej ani słowa w żadnym z opisywanych przeze mnie przewodników po Monachium. Ba, nawet na stronie internetowej Oliveto nie pojawia się żadna wzmianka o jakimkolwiek geście właścicieli w stronę dzieci... Zresztą restauracja chyba należy do położonego obok Hotelu Herzog i wykorzystywana jest również przez tamtejszych gości hotelowych. Ja trafiłam na to miejsce przypadkowo, szukając w internecie miłej knajpy na rodzinny wieczór z kącikiem zabaw dla najmłodszych. Bo uważam, że naszym maluchom od czasu do czasu należy się dzień dziecka i mogą pójść później niż zwykle spać, a jednocześnie uczestniczyć w rodzinnym wydarzeniu.

Pomieszczenie zabaw dla dzieci w restauracji Oliveto

niedziela, 6 stycznia 2013

Czas wolny w Monachium czyli gdzie szukać inspiracji

Potrzeba sporo czasu, żeby dokładnie poznać obce miasto, zorientować się w jego strukturze, instytucjach, ofertach. Oswojenie ten obcej przestrzeni zajęło mi parę ładnych miesięcy, a cały ten proces zdecydowanie przyspieszyło pojawienie się dziecka. Bo był to dla mnie prawdziwy początek drogi pełnej rozmaitych inspiracji, dzięki którym przy okazji udało mi się odwiedzić odległe dzielnice, do których pewnie bym bez Synka nigdy nie trafiła. Dziś postanowiłam podzielić się z Wami uwagami na temat kilku wydawnictw, które nieustannie towarzyszą mi w odkrywaniu Monachium z dzieckiem oraz inspirują i motywują do dalszych poszukiwań.


Proponowane przeze mnie książki i magazyny to subiektywny zbiór, z którego można sobie wybrać 1 czy 2 pozycje, odpowiadające własnym potrzebom oraz indywidualnemu rytmowi życia. Ja korzystam regularnie z wszystkich tu przedstawionych pozycji, chociaż nie każdą z nich uważam za całkowicie trafioną. Ale po kolei :) Zacznę od tych, które sama kupiłam, żeby zorientować się w ofercie miasta lub szukając inspiracji do odkrycia kolejnych miejsc.

Zakupione przeze mnie poradniki i przewodniki