wtorek, 18 grudnia 2012

Dziecięca Repüblika

UWAGA! Die Repüblik przestała oficjalnie działać 30 marca 2013 r. Jeszcze w tym roku budynek ma zostać zburzony, a właściciele poszukują nowej lokalizacji na swoją kawiarnię.

Jesienno-zimowe popołudnia staram się co jakiś czas urozmaicić wyjściem na miasto. Place zabaw przy obecnej aurze niestety odpadają, pozostają więc różne kawiarnie, kafejki, halowe place zabaw lub grupy sportowo-zabawowe itp. Generalnie raczej z tym dodatkowym programem nie przesadzam, ale jak tylko o jakimś ciekawym miejscu usłyszę, chcę je wypróbować i oczywiście od razu zrecenzować :) W każdym razie stale jestem na tropie różnych fajnych miejsc w Monachium, w których mogłabym z Synkiem lub całą rodziną przyjemnie spędzić czas.

Nowy wystrój kawiarni Die Repüblik
Kawiarnię Die Repüblik położoną w okolicy Münchner Freiheit odwiedziłam z Synkiem w zeszłym roku, kiedy miał może 10-11 miesięcy, dopiero więc zaczynał się samodzielnie poruszać. Do wypróbowania tego miejsca zachęcił mnie fakt, że kawiarnia reklamuje się jako przyjazna dzieciom, a swoje wnętrza dostosowała do potrzeb maluchów w dwóch grupach wiekowych - od 0 do 1 roku życia oraz powyżej 1 r. ż. Co to oznacza? Że dla najmłodszych przeznaczona jest niewielka powierzchnia do zabawy wyposażona w maty, grzechotki, pluszaki, duże klocki i inne sprzęty dostosowane do wieku. Kącik ten nosi nazwę Krabbelecke 0-1 Jahr. Z poprzedniej mojej wizyty tam nie miałam jednak najlepszych wspomnień - zabawki dla maluszków wydały mi się dziwną, przypadkową zbieraniną w nie najlepszym stanie, trochę przybrudzoną, a nawet zapuszczoną. A na samą tę platformę, znajdująca się pewnym na wzniesieniu, można było dostać się, pokonując ogromne dwa schody - pamiętam, jak wtedy drżałam, kiedy Synek zaledwie zbliżał się do tych olbrzymów. Cały czas wydawało mi się, że z nich zleci na głowę... Poza tym przeszkadzało mi to, że do tego kącika i tak swobodnie mogły wchodzić dużo starsze dzieci, które zarówno mnie, jak i malutkiego wtedy Synka trochę przerażały rozrzucaniem rzeczy wokół siebie i nieskończonym robieniem chaosu. Cóż, jako młoda, przewrażliwiona mama być może reagowałam z lekką przesadą, ale takie zostały mi po naszej wizycie w Repüblik wspomnienia.