wtorek, 30 października 2012

Bawarskie Przedalpie na wyciągnięcie ręki

Zima nam się nagle rozhulała, aż trudno uwierzyć, że jeszcze przed tygodniem można było wygrzewać się w słońcu i cieszyć kolorami jesieni. Cóż, zawsze pozostaje nam możliwość powspominania miłych chwil i nadzieja, że jesień jednak nie dała do końca za wygraną :)

Jeśli trafi się jeszcze ładny, słoneczny weekend, polecam rodzinną wycieczkę do Lenggries (okolice Bad Tölz) - miejscowości uzdrowiskowej, skąd na szczyt góry Brauneck wyrusza kolejka linowa. A z góry rozciąga się przepiękny widok na całą dolinę oraz na Bawarskie Przedalpie. Region ten znany jest również narciarzom, który chętnie korzystają z jego uroków zimą. W sezonie letnim można wybrać się tu na wspaniałe górskie wędrówki, wspinaczki, skoki paralotnią, nordic walking lub skorzystać z atrakcji parku linowego.

Widok z góry Brauneck na Bawarskie Przedalpie

poniedziałek, 15 października 2012

Mamy o (swoim) macierzyństwie

Ostatnio sporo uwagi poświeciłam kawiarniom i restauracjom, w których również z dziećmi można miło i bezstresowo spędzić czas. Tym razem chciałabym odsunąć nieznacznie tematy żywieniowe oraz  przyjemności dla ciała i skupić się na czymś "dla ducha". Może i Was zainteresują felietony młodych i znanych mam, dzielących się swoim doświadczeniem i refleksjami na temat macierzyństwa, roli matki w społeczeństwie, zmianom, jakie w naszym życiu wprowadzają dzieci. Moje uwagi będą dotyczyć dwóch książek, które niedawno wpadły mi w ręce: jedna z nich to świeżo wydana książka Sylwii Chutnik Mama ma zawsze rację, wyd. Mamania, Warszawa 2012, a druga to praca Agaty Passent Dziecko? O matko! Felietony o tym, jak staram się dorosnąć do roli matki pewnego Kubusia, wyd. Edipresse Polska, Warszawa 2011.


poniedziałek, 1 października 2012

Bardzo Miły Weekend czyli niedziela w BMW Welt

W taki szary i pochmurny dzień jak wczoraj trudno jest znaleźć odpowiednią rozrywkę dla całej rodziny, a przede wszystkim dla niespełna 2-letniego malucha. Place zabaw nadal mokre są po nocnych deszczach, a dużo instytucji skierowanych do rodzin nie działa w niedzielę. Dlatego postanowiliśmy wybrać się spontanicznie do BMW Welt, choćby żeby Synek mógł usiąść kilka razy na motorze czy wejść do fajnego autka i ponaciskać sobie jakieś guziczki :)

Jakże miłe było nasze zaskoczenie, gdy okazało się, że akurat tego dnia miała miejsce tzw. rodzinna niedziela, a konkretnie Bawarski Festiwal - oczywiście w nawiązaniu do trwającego właśnie Oktoberfest. Spędziliśmy tu w sumie ponad 2 godziny i naprawdę było co robić! Najpierw Synek musiał kilka razy przejechać się na kolorowej karuzeli, potem było własnoręczne ozdabianie piernikowych serduszek, później cierpliwie czekaliśmy w kolejce na zakręcenie według indywidualnych życzeń zwierzątka z balona. Dla magika-clowna było to nie lada wyzwanie, bo Synek zapragnął mieć słonia! Ale umiejętny sztukmistrz w parę chwil wyczarował upragnione zwierzę :) Ze słoniem w dłoni poszliśmy malować i ozdabiać festynowe serduszka, a na koniec otrzymaliśmy zabawne rodzinne zdjęcie na pamiątkę tego miłego popołudnia!


Obowiązkowy punkt programu - karuzela!