niedziela, 9 września 2012

Caffè Tirreno - była kawiarnia dziecięca

Do Caffè Tirreno trafiłam, szukając w mediach kawiarni posiadającej kącik zabaw dla dzieci. W jednym z poradników, sugerującym gdzie najmilej spędzać czas z dzieckiem, istnieje bardzo zachęcający opis, podkreślający wspaniały i bogaty kącik zabaw, pyszne jedzenie, znakomitą pizzę oraz orzeźwiające lody i włoską atmosferę w centrum odległej dzielnicy Moosach. 

No i w pewne niedzielne popołudnie postanowiłam wybrać się tam całą rodziną. Najbardziej cieszyłam się na to miejsce z zabawkami, w którym Synek mógłby pogrążyć się w grze, a tym samym dać rodzicom szansę na chwilę wytchnienia oraz spokojną rozmowę przy kawie i ciastku. Tym bardziej duże było moje rozczarowanie, gdy zobaczyłam normalną, regularną kawiarnię dla dorosłych, w której jedynymi dziecięcymi gadżetami są dwa wysokie krzesełka, atrakcyjne cenowo menu dla maluchów oraz przewijak w toalecie. Ze "wspaniałego i bogatego" kącika zabaw dla dzieci została jedynie niewielka półka z wciśniętymi między gazety a komercyjne ulotki kilkoma książeczkami, grami oraz układankami. Dla półtorarocznego urwisa było to zdecydowanie za mało! A szkoda, bo lokal jest fajny i z potencjałem, więc miejsce na taki kącik znalazłoby się na pewno. Choćby w niszy, w której umieszczona jest owa półka. Wystarczyłby jakiś ładny dywanik, ewentualnie mały stolik z krzesełkami, trochę klocków drewnianych lub duplo, kilka samochodzików oraz lalek i od razu dziecięcy świat nabiera fantazji!

Skromny regał z niewielką ilością gier i książeczek dla dzieci



Gry i puzzle przeznaczone są raczej dla starszych dzieci, maluchom pozostaje zabawa takimi oto przedmiotami:

Z waflem w dłoni można się przez parę minut zająć oglądaniem różnych obrazków

Tą mega rozmiarów zabawką trzeba się niestety bawić na gołej podłodze...
Przewijak w drodze do toalety


Udało mi się skontaktować z właścicielem restauracji, bo byłam ciekawa, co stało się w owym kącikiem zabaw - jakieś skromne ślady jednak po nim pozostały. Okazało się, że pozostali goście kawiarni, którzy przychodzili tu bez dzieci, bardzo skarżyli się na hałas i chaos... Dodatkowo do decyzji o zlikwidowaniu kącika przekonał właściciela (który swoją drogą sam ma dwoje dzieci) fakt, że rodzice nie dbali o oferowane tam zabawki, zostawiali po sobie straszny bałagan, a nawet pozwalali dzieciom jeździć rowerem po lokalu. W związku z tym od Świąt Wielkanocnych 2012 roku nie ma tu już miejsca na zabawy dla maluchów.

Na pocieszenie dodam, że można tutaj doładować swoje słowiańskie akumulatory, a właściwie spragnione polskiej kuchni nasze kubki smakowe. Bo mimo iż kawiarnia oferuje codziennie zmieniające się śródziemnomorskie menu i szczyci się włoskim klimatem, słowiańską nutę można tu też poczuć. Jak się później dowiedziałam, żoną właściciela lokalu jest Polka. Dla spragnionych domowych posiłków w ofercie wymiennie pierogi, gołąbki, bigos itp.

Wnętrza Caffè Tirreno
Druga sala w Caffè Tirreno

Akurat niestety trwa remont fasady budynku, ale taras jest nadal otwarty

Podsumowując: maluchy nie mają to czego szukać, dorosły może uraczyć się daniem z włoskiego menu lub proponowanym polskim specjałem. W poradnikach dla rodziców na następny sezon kawiarnia ta jednak na pewno już się nie znajdzie...

Caffè Tirreno
Bunzlauer Str. 15
80992 München
tel. 089-14 30 35 30
www.caffe-tirreno.mux.de
Godz. otwarcia
Pon. - wt. w godz. 9.00 - 23.00

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz :)