niedziela, 17 czerwca 2012

Piosenki śpiewane przez babcię i dziadka

Czy wiecie, że niektóre polskie piosenki śpiewane naszym dzieciom mają około 200 lat? Często sami kojarzymy je po prostu z melodiami znanymi z przedszkola lub z rodzinnego domu, ale nie znamy ani ich autorów, ani historii. A okazuje się, że większość z nich śpiewali już nasi dziadkowie jako małe dzieci :)

Na tym sentymencie właśnie opiera się śpiewnik Co babcia i dziadek śpiewali, kiedy byli mali. Zawiera on 51 piosenek - do każdej z nich dołączony jest zapis nutowy oraz chwyty na gitarę, a także teksty i obrazki ilustrujące daną pieśń. No cóż, fanką tych obrazków to ja nie jestem, bo kolory jakieś agresywne, postaci przedstawione są w dosyć umowny sposób (krasnoludki np. wyglądają jak jakieś stworki z filmu science fiction), ale piosenki rzeczywiście kojarzą mi się z tymi, śpiewanymi mi przez babcię i mamę. Część z nich to klasyka przedszkolna, jak Stary niedźwiedź, Kółko graniaste, Jedzie pociąg, ale jest też sporo regionalnych i ludowych melodii, np. Miała baba koguta, W poniedziałek rano, Była babuleńka, czy w Murowanej piwnicy. Słowem cała bogata polska tradycja piosenek dla dzieci lub przez polskie dzieci śpiewanych, do których nasze żyjące za granicą maluchu mają ograniczony dostęp, a dzięki którym mogą znakomicie podszkolić swoje słownictwo i poznać część naszej muzycznej kultury.

Okładka śpiewnika



Do śpiewnika dołączone są dwie płyty CD - jedna z wersją wokalną i instrumentalną, druga jedynie z instrumentalną. Dzięki temu sami możemy zdecydować się, czy chcemy płyty wysłuchać, czy potrzebujemy jedynie akompaniamentu. A tło muzyczne stanowi sam fortepian, co jest dobrym rozwiązaniem, bo piosenki są lekkie, łatwo wpadają w ucho i chętnie się ich słucha. Wykonawcami są dwie kobiety i dwóch mężczyzn, posługujący się różnymi głosami: mezzosopranem, sopranem, barytonem i basem. I to właśnie jest nietypowe wśród płyt dla dzieci, aby melodiom towarzyszyło takie właśnie wykonanie. I mimo że nie jest ono może idealne (np. wydaje mi się, że jeden z pieśniarzy ma wadę wymowy!), uważam, że to fajny pomysł i ciekawa alternatywa dla tych wszystkich biesiadnych i folkowych składanek. Synek już z daleka biegnie, gdy słyszy Mam chusteczkę haftowaną i wyciąga z szafki ścierkę kuchenną, którą macha jak szalony i oczekuję, że wymienię się z nim na inną :)


Każda piosenka posiada zapis nutowy, słowa oraz ilustrację

Dodatkową ciekawostką jest słowo wiążące, które pojawia się na wstępie oraz przeplata niektóre piosenki, podając kilka interesujących szczegółów odnoszących się do danej melodii. Przez dłuższy czas zastanawiałam się, skąd znam głos, który wygłasza te informacje, aż wreszcie olśniło mnie - to głos z warszawskiego metra ("Następny przystanek: Pole Mokotowskie")! Właścicielem głosu jest Ksawery Jasieński, spiker i lektor telewizyjno-radiowy. A prywatnie chyba mąż autorki i jednej z wykonawczyń projektu Katarzyny Zachwatowicz-Jasieńskiej.

Śpiewnik został wybrany głosami internautów książką roku 2011 w kategorii "Dla rodziców". Ja też polecam, bo można sobie odświeżyć pamięć i pośpiewać razem z dzieckiem. A może i dziadkowie kiedyś się do wspólnego chóru dołączą?

A nasze maluchy, żyjące z dala od Polski, mogą zaskoczyć niejednych, nucąc sobie kiedyś: "Płynie Wisła, płynie po polskiej krainie"...



Do projektu dołączone są 2 płyty

1 komentarz:

  1. Mamy tę książkę i płyty. U nas hitem był "Jawor, jawor, jaworowi ludzie". Fajna rzecz, bardzo nietypowa, trochę retro, śpiew taki klasyczny, jakby "nie pod dzieci" (co zaliczam na plus). Ilustracje mnie się kojarzą z naszymi książkami do muzyki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)