poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Na lotnisku z dzieckiem: Monachium i Warszawa

Zbliża się okres świąteczno-urlopowy i na pewno wielu z Was wybiera się do Polski samolotem. Ja mam taką podróż na świeżo za sobą i chciałabym się podzielić informacjami, które mogą usprawnić pobyt z dzieckiem na lotnisku, zarówno w Monachium, jak i w Warszawie.

Na trasie Monachium-Warszawa latają wyłącznie Lufthansa i LOT, obaj przewoźnicy z Terminalu 2, dlatego też moje informacje dotyczą głównie tego obszaru i tych firm.

W stolicy Bawarii sama odprawa wygląda standardowo, warto jednak pamiętać, że z dzieckiem mamy możliwość odprawienia się w specjalnie do tego celu wyznaczonych okienkach. Wózek dla dziecka, nawet jeśli jest to wózek dwu-funkcyjny (składający się z dwóch części), można zabrać ze sobą aż do samolotu - przed wejściem na pokład odbiera go od nas pracownik lotniska. I tu mała rada: ja chciałam być bardzo ostrożna i złożoną spacerówkę włożyłam dodatkowo w niebieską torbę z Ikei w obawie przed zniszczeniem wózka. W efekcie na lotnisku w Warszawie przeoczono etykietkę doczepioną do spacerówki "Delivery at Aircraft" i musiałam z dzieckiem na ręku i bagażem podręcznym przejść przez całą długość lotniska i szukać wózka w strefie bagażu ponadwymiarowego. A torba, mająca chronić wózek, luźno zwisała obok spacerówki... 

Pamiętajcie również, że wózek do kontroli celnej należy złożyć i położyć go na taśmę, co może być nie lada wyczynem, jeśli Wasze dziecko jeszcze samodzielnie nie stoi, a podróżujecie w pojedynkę. W tym wypadku dobrze jest zaopatrzyć się w nosidełko lub inaczej zaplanować tę część podróży.

Lotnisko w Monachium oferuje tzw. kąciki zabaw dla dzieci, oczekujących na przelot. Niestety pani w okienku do odprawy dla dzieci wprowadziła mnie w błąd, mówiąc, że takie miejsca na lotnisku nie istnieją. Dopiero później w internecie znalazłam interesujące mnie informacje. Otóż starsze dzieci (od 3 do 10 lat) mogą bezpłatnie bawić w "Air Berlin-Kinderland", czyli w pomieszczeniu pełnym zabawek i sprzętów umilających czas. TU możecie znaleźć informacje na ten temat. Samo miejsce znajduje się w München Airport Center, obok McDonald's i sklepu Edeka.

Dla młodszych dzieci dostępnych jest aż 5 kącików zabaw, z czego 4 w strefie publicznej. Niestety z wyżej wymienionych powodów nie znalazłam tych miejsc, bo ich po prostu nie szukałam. Ale brzmi dobrze, więc na pewno przy najbliższej okazji je z Synkiem wypróbujemy! Kąciki te można znaleźć w następujących miejscach: München Airport Center, poziom 3 (obok sklepu Leysieffer); Przyloty/Odloty B + C, poziom 3; Przyloty C/Odloty D, poziom 4; Przyloty Terminal 2, poziom 3; Odloty Terminal 2, poziom 5 (niepubliczny obszar).

Jeśli chodzi o miejsca do przewijania, to 2 (!) jasne, przyjazne dziecku pomieszczenia z odpowiednim wyposażeniem dostępne są jedynie w Terminalu 1, poziom 3 (pokój Z3017, obok Biura Parkingowego [Parkleitzentrale] oraz pokój Z3058, obok Biura Rzeczy Znalezionych). Miejsca te oznaczone są piktogramem niemowlęcia w pieluszce. Oprócz tego zwykłe, plastikowe przewijaki zamontowane są w toaletach dla niepełnosprawnych i tych miejsc jest o wiele więcej, a dostępne są w Terminalu 1 i 2. Pamiętam jednak, że przy pierwszej podróży Synek, który wówczas miał 5 miesięcy, bardzo płakał w tych ciemnych, nieprzyjemnych toaletach i ewidentnie nie podobało mu się tam. Ale cóż się dziwić, zobaczcie sami:

Mini-przewijak w toalecie dla niepełnosprawnych

Ubikacje są ciemne i mało przyjazne dziecku

Dodatkowo dziwi mnie fakt, że toalety, w których znajduje się przewijak, oznaczone symbolem wózka dla niepełnosprawnych, posiadają jednocześnie piktogram butelki dla dziecka. Czy chciałybyście w takich miejscach karmić maluszka??? Wiem, że to tylko symbol, mimo to, ktoś założył, że można tu podać dziecku coś do jedzenia... Jedynym plusem tych toalet jest fakt, że są spore i można do nich spokojnie wjechać wózkiem, co pozwala rodzicowi samotnie podróżującemu z dzieckiem, skorzystać z toalety bez stresu, gdzie "odstawić" na ten czas malucha.

Toaleta dla niepełnosprawnych + butelka mleka = przewijak dla dziecka

Wbrew pozorom w toaletach tych nie ma nawet miejsca siedzącego

Tak na marginesie: w jednym z kolejnych postów napiszę o alternatywnym środku podróży z centrum Monachium na lotnisko i z powrotem, który sprawdza się z dzieckiem!

Trochę sobie ponarzekałam, aby zrobić odpowiednie tło dla lotniska Okęcie w Warszawie, które mnie mile zaskoczyło kilkoma udogodnieniami :)

Oczywiście standardowo podróżując z małym dzieckiem mamy prawo do obsługi poza kolejnością - zarówno podczas odprawy w specjalnie wyznaczonych do tego okienkach, jak i podczas kontroli bezpieczeństwa. Dodatkowo lotnisko oferuje spacerówki dla dzieci dostępne w strefie tranzytowej, tuż za kontrolą bezpieczeństwa. Można z nich bezpłatnie korzystać, aby poruszać się po przestrzeni terminala. Ja akurat z tej usługi nie skorzystałam, bo miałam własny wózek, ale pomysł wydaje się być rozwiązaniem dla tych, którzy np. oddali spacerówkę jako bagaż główny lub podróżują bez wózka.

Dzieci w wieku od 1 do 6 lat mogą skorzystać z 3 placyków zabaw dostępnych w strefie odlotów, już za kontrolą bezpieczeństwa (pomiędzy gate'ami 20 i 21, 24 i 25 oraz 36 i 37). To dobre rozwiązanie dla oczekujących na spóźniony lot lub chcących dać dziecku możliwość poruszania się przed podróżą samolotem. Kąciki te wyłożone są miękką wykładziną, mają powierzchnię 20m², a składają się na nie plastikowe minidomki, zjeżdżalnie, huśtawki lub małe stoliki i krzesełka. Może nie jest to rewelacja, ale na pewno ciekawa możliwość skrócenia czy urozmaicenia okresu oczekiwania na odlot.

Jeden z placyków zabaw w hali odlotów, niedaleko kontroli bezpieczeństwa

Kącik zabaw znajdujący się w pobliżu kaplicy lotniskowej

Obok tego kącika znajduje się również kawiarnia

Starsze dzieci mogą pooglądać fragmenty bajek Disneya na ustawionych obok placyków monitorach LCD.

Monitory wyświetlają filmy rysunkowe

Młodszym dzieciom pozostaje majstrowanie przy guzikach ;)
I jeszcze słówko o miejscach do przewijania na Okęciu. Pomieszczeń takich naliczyłam się 10. Oznaczone są one piktogramem niemowlęcia w pieluszce i opisane jako "Pokój opieki nad dzieckiem". 



Pokoje te są jasne, kolorowe, wyposażone w spory przewijak, umywalkę i krzesło. Ich rozmiary wahają się i myślę, że do każdego można spokojnie wjechać wózkiem. Całość sprawia przyjemne wrażenie, zwłaszcza w porównaniu z ciemną, trochę obskurną toaletą monachijskiego lotniska.


Baby-room do przewijania i karmienia

Pokoje są czyste, jasne i ozdobione kolorowymi symbolami zwierząt

A zatem: BON VOYAGE!

3 komentarze:

  1. Tez czesto podrozuje z dzieckiem trasa monachium - warszawa - lecialysmy juz ok 10 razy. Na monachijskim lotnisku nie znalazlam niestety kacika zabaw (poza tym w strefie przylotow). Wydaje mi sie, ze ten do ktorego podalas linka znajduje sie na tym drugim terminalu.:-( Przewijalam tylko raz ale nie korzystalam z tych ciemnych "bunkrow" - rozlozylam swoj plaszcz na takiej duzej polce pod lusterm w damskiej toalecie, jest tam wiecej miejsca niz na tych przewijakach. Warszawskie lotnisko jest duzo bardziej przyjazne dzieciom (choc niestety obsluga, jak to na polskich lotniskach juz nie taka mila). Jednakze wczoraj mialysmy mala niemila niespodzianke - mialysmy gate nr 33 (tuz obok kacika zabaw w rozowej czesci) i niestety trzeba bylo zejsc po schodkch, nie bylo zadnej windy a wokol nikogo do pomocy, po kilku minutach dorwalysmy pracownika lotniska, ktory pomogl zniesc wozek - stwierdzil, ze ktos po prostu nie pomyslal, ze przydalaby sie w tym miejscu winda. Z zabawy w kaciku zabaw nici.:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten plac zabaw "Air Berlin-Kinderland" znajduje się w München Airport Center, czyli w strefie pomiędzy terminalami.
      Jeśli chodzi o obsługę na lotnisku w Warszawie, to ostatnim razem nie miałam żadnych nieprzyjemności, ale z poprzednich moich wizyt też nieraz pozostało mi niemiłe wrażenie, łamany angielski celników i nie przyjemny sposób zwracania się do pasażerów. Być może dziecko jednak łagodzi obyczaje...
      A na lotnisku w Monachium przy ostatniej odprawie musiałam zaczekać, aż wszyscy pasażerowie wsiądą do autobusu - dopiero wtedy opiekunka lotu mogła mnie sprowadzić na dół windą, która na co dzień zamykana jest na klucz. Gdybym nie zaczekała, musiałabym tak jak Ty, sprowadzić wózek po schodach. Także każde lotnisko ma swoje mankamenty :(

      Usuń
  2. Wybieram się właśnie do Monachium i ciekawa jestem jak wiele się tam zmieniło przez te lata. Lecę z małym dzieckiem pierwszy raz (w sumie już drugi, ale ostatnio nie wyszło, na szczeście dostałam odszkodowanie za odwołany lot) i mam sporo obaw. Taki kącik wydaje się ciekawym rozwiązaniem, ale sama jestem drobna i nie ma szans, żebym targała wózek bez windy..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)