wtorek, 21 lutego 2012

Polskie położne w Monachium

Całą ciążę spędziłam w Niemczech, ale dopiero podczas oczekiwania na dziecko uczyłam się, jak wygląda niemiecki system opieki okołoporodowej. Znalazłam dużo informacji na ten temat i wiele z nich było bardzo przydatnych, dlatego też chciałabym się podzielić tymi, które uważam za ważne lub ułatwiające życie.

W Niemczech istnieją dwa systemy opieki nad kobietą przy nadziei. Jeden z nich zakłada, że ciążę prowadzi wyłącznie ginekolog, drugi z kolei dzieli opiekę nad pacjentką między ginekologiem i położną, którzy dzięki odmiennym metodom badania i różnemu stosunkowi do zagadnienia doskonale się uzupełniają. W tym drugim przypadku ginekolog zajmuje się wyłącznie wykrywaniem ewentualnych anomalii rozwojowych płodu, nadzorowaniem szczególnych trudności w przebiegu ciąży lub jakiś komplikacji. Położna zaś, prowadząc zdrową ciążę, skupia się bardziej na indywidualnych potrzebach pacjentki i, co równie ważne - służy przyjacielską radą. W zasadzie więc można całą ciążę pozostać pod opieką położnej, z wyjątkiem 3 przypadających na każdą zdrową ciążę USG, które wykonuje wyłącznie lekarz.

Ja zdecydowałam się na to pierwsze rozwiązanie, ponieważ nie do końca potrafiłam sobie wyobrazić  "współpracę" z położną i - jak pewien znany inżynier - wolałam to, co znam :) Swojego gina, jak to się ładnie mówi na różnych forach, znalazłam w internecie, szukając lekarza przyjmującego blisko mojego domu, ale oczywiście dużo lepiej jest popytać znajomych i kierować się poleceniem kogoś zaufanego. Z perspektywy czasu i doświadczenia wiem, że ewentualną kolejną ciążę chciałabym powierzyć jakiejś doświadczonej położnej, z którą można bardziej szczegółowo i indywidualnie porozmawiać na wszystkie związane z ciążą, porodem i połogiem tematy. U mojego ginekologa tej osobistej perspektywy bardzo mi brakowało.

Oczywiście praca położnych nie ogranicza się tylko do opieki w czasie ciąży. Znaczną część ich pracy stanowią wizyty domowe po porodzie. Mniej więcej ok. 4-5 miesięcy przed terminem warto zająć się szukaniem położnej, która stanowi nieocenioną pomoc w opiece poporodowej. Z położną można spotkać się jeszcze przed porodem i już wtedy zadać nurtujące nas pytania oraz umówić się na spotkania PO. Koszty tych spotkań ponosi kasa chorych (max. 16 wizyt domowych) - oczywiście wyłącznie w wypadku posiadania przez pacjentkę niemieckiej karty ubezpieczeniowej. Kobiety ubezpieczone w Polsce, ale mieszkające w Niemczech, muszą same płacić za te usługi. Podczas takich wizyt położna m. in. regularnie waży niemowlaka, pielęgnuje jego pępek, udziela porad dotyczących karmienia, przewijania, kąpania, sprawdza, jak przebiega połóg. I na te parę tygodni staje się najważniejszą (oczywiście po dziecku!) osobą - przyjaciółką, powierniczką i opiekunką...


Ja znalazłam położną - Niemkę - w internecie, podając mój kod pocztowy na tej stronie: http://www.hebammenliste-muenchen.de. Oprócz właściwego rejonu kierowałam się również faktem, czy dana położna pracuje w szpitalu, w którym zamierzałam urodzić. Z perspektywy czasu widzę, że było to bardzo naiwne myślenie, bo okazało się, że podczas mojego pobytu w szpitalu wybrana przeze mnie położna akurat nie miała dyżuru i spotkałyśmy się ponownie dopiero u mnie w domu, w dzień po wyjściu z kliniki. A więc w żaden sposób nie ułatwiło mi to porodu ani czasu spędzonego w klinice. Teraz z autopsji wiem, że dużo ważniejszy jest fakt, jakie doświadczenie ma dana położna i czy sama ma dzieci. Nie chcę tu dyskryminować nikogo bezdzietnego lub z niewielką praktyką, po prostu w połogu miałam "trochę" kłopotów z karmieniem i jestem przekonana, że bardziej doświadczona położna pomogłaby mi ich po prostu uniknąć.

Do tej pory udało mi się porozmawiać z trzema polskimi położnymi, które przyjmują pacjentki na terenie Monachium. Ich obecność może być pomocna dla tych kobiet, które nie czują się pewnie w języku niemieckim lub po prostu wolałyby w tym bardzo intymnym czasie poporodowym mieć kontakt z osobą polskojęzyczną.

Pani Elżbieta Huber mieszka w Monachium już od 17 lat i pracuje jako niezależna położna. Jej specjalnością jest opieka nad kobietami przy nadziei, profilaktyka oraz pomoc po porodzie, a także masaż niemowląt i gimnastyka poporodowa. Najczęściej odwiedza pacjentki w dzielnicach północno-wschodnich, jak Oberföhring i Bogenhausen, ale dla polskich pacjentek robi wyjątek i jeździ nawet do obwodów oddalonych od jej miejsca zamieszkania o 25 km. Ponieważ nie pracuje w pełnym wymiarze godzin, należy się do niej zgłaszać w miarę wcześnie, aby mieć możliwość ustalenia szczegółów opieki.
Z inicjatywy pani Elżbiety przy Polskiej Misji Katolickiej powstały bezpłatne "Spotkania z położną", w których udział biorą mamy spodziewające się dziecka i mamy z maluchami do pierwszego roku życia. Spotkania te odbywają się w co drugi wtorek, w godz. 11.00 - 13.00 w budynku Misji przy Max-Kolmsperger-Str.9a (Neuperlach) i mają na celu pomóc w nawiązaniu kontaktów, podzieleniu się informacjami, wymianie "dzieciowych" problemów.
Kontakt:
Elżbieta Huber
tel.089-9295228
    0163-7181964

Pani Iwona Jaschik pracuje jako niezależna położna w przychodni ginekologicznej w Obermenzing, gdzie wspólnie z lekarzami zajmuje się prowadzeniem ciąży wielu pacjentek. Doradza i pomaga również przyszłym mamom, spodziewającym się bliźniąt lub mających problem z pośladkowym ułożeniem dziecka. Nie prowadzi kursów, natomiast indywidualnie przygotowuje do porodu, stosując m. in. refleksologię i homeopatię. Podejmuje się również przeprowadzenia porodów domowych. Obszar pracy pani Iwony jako położnej środowiskowej obejmuje głównie zachodnie dzielnice miasta, jak Grosshadern, Kleinhadern, Planegg, Pasing, Gräfelfing, Laim, Obermenzing.
W przychodni przyjmuje pacjentki w soboty od godz. 9.00.
Kontakt:
Iwona Jaschik
tel.089-89530807
    0179-5091695

Z kolei pani Teresa Daskalou mieszka w Monachium już ponad 20 lat i to właśnie tu, w szkole położnictwa przy Maistrasse, nauczyła się swojego zawodu. Przez prawie 15 lat pracowała w klinice Geisenhofer przy Englischer Garten, ale od 2010r. prowadzi własną działalność i koncentruje się wyłącznie na wizytach domowych oraz opiece poporodowej. Najlepiej jest skontaktować się z nią między 20 a 24 tygodniem ciąży i umówić się na wstępną rozmowę. Pani Teresa odwiedza swoje pacjentki przez ok. 4-6 tygodni po porodzie, czyli mniej więcej do trzeciego bilansu noworodka (U3), doradzając i pomagając przy opiece niemowlęcia oraz podczas połogu. Nawet jeśli po tym czasie wystąpią jakieś kłopoty, można się z nią zawsze skontaktować telefonicznie i poprosić o radę.
Kontakt:
Teresa Daskalou
tel.0172-9230038

Z panią Agnieszką Koziaczy nie udało mi się jeszcze porozmawiać, co może świadczyć o jej napiętym kalendarzu. Wszystkie informacje, jakie tu opisuję, mam więc wyłącznie z internetu. Pani Agnieszka z wykształcenia jest psychologiem, a od tego roku objęła również kierownictwo nowo otworzonego żłobka przy Waltherstraße 7A. Jako położna pracuje w centrum dla przyszłych i obecnych rodziców przy Häberlstr. 17 (w pobliżu Goetheplatz), gdzie zajmuje się prowadzeniem kursów przygotowujących do porodu dla kobiet i par oraz masażu niemowlęcia - obie grupy są polskojęzyczne. Niekiedy prowadzi także wykłady po polsku.
Masaż niemowlęcia to seria spotkań mających służyć nie tylko maluszkom, ale również mamom. Masowane dzieci będą spokojniejsze, zadowolone, odprężone, poczują się bezpieczniej, łatwiej zapadną w łagodny sen, a te krzyczące zostaną ukojone. Warto również wiedzieć, że taki masaż wzmacnia układ odpornościowych niemowląt i zmniejsza kolki brzuszne. Jest to także idealna propozycja dla dzieci, które przeszły trudny poród lub musiały na jakiś czas rozstać się z mamą. Mamy z kolei, poprzez "dotyk pełen miłości", mają szansę na pogłębienie więzi emocjonalnej ze swoim dzieckiem, na naukę bliskości i kontaktu z maleństwem, a tym samym na lepsze zrozumienie jego sygnałów. Podczas spotkań tych można liczyć też na wymianę doświadczeń oraz kontakt ze specjalistą.
Masaż niemowlęcia obejmuje 7 spotkań 1 x w tygodniu po 60 min. Spotkania odbywają się we wtorki w godz. 11.30 - 12.30. Koszt całej serii spotkań wynosi 56 euro.
Kontakt:
Agnieszka Koziaczy
tel.0172-1577111


28 komentarzy:

  1. Urodzilam dwoje dzieci w Monachium i mam troszke inne zdanie niz autorka :) Moim zdaniem zadne spotkania z polozna w czasie ciazy nie zastapia wizyt u lekarza. Moze mam takie zdanie, gdyz obie moje ciaze byly z problemami. Po porodzie przyjezdzala do mnie Teresa. Oprocz tego, ze ma problemy z czasem (chyba duzo pacjentek) to bylo wszystko fajnie. Z drugim synem wlasciwie nie potrzebowalam juz tak bardzo poloznej. Pepek odpadl juz w szpitalu, byl tylko problem z waga. Wazylismy malucha a pozniej kawka i pogaduchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez wybralam polozna-Niemke, z ktora sie zaprzyjaznilam. Przy jej wyborze najwazniejszy dla mnie byl fakt, ze sama tez ma dzieci i przechodzila wszystko "na wlasnej skorze".

      Usuń
    2. Dzien dobry! A ma Pani moze kontakt do Pani Teresy? Mam straszny problem, aby sie do Niej dodzwonic z numero podanego powyzej (caly czas laczy mnie chyba z poczta glosowa). Podejrzewam, ze cos jest nie tak.
      Z gory dziekuje za pomoc. :)

      Usuń
  2. Witam serdecznie. A ja mam wielki problem z moim słabym niemieckim i z ...nieplanowaną ciążą chociaż bardzo się z niej cieszę. Mieszkamy z rodziną w Bad Aibling i nie ma tu jak wiem polskojęzycznego ginekologa o położnej nie wiem. Jestem w poczatkowym okresie ciąży i muszę gdzieś pójść się zbadać a nie wiem gdzie. Wolałabym porozmawiać z lekarzem po polsku bo mam 43 lata i ciąża w tym wieku jest bardzo nieprzewidywalna.Jeśli trzeba będzie to pojadę do Monachium to tylko 60 km. Mam prośbę o pomoc gdzie się udać może ktoś mi podpowie... Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie....

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj! Znam (ze słyszenia) tylko jednego polskiego ginekologa w Monachium - nazywa się Mariusz Schwarz. Mam jedną polską znajomą, która do niego chodziła i była b. zadowolona, ale wiem, że w internecie można znaleźć różne opinie na jego temat. Najlepiej przekonaj się sama. Oto kontakt do jego przychodni:
    http://www.dr-m-schwarz.de/index_kontakt.htm

    Powodzenia!!! Trzymam kciuki za Ciebie i za maluszka :) Pozdrawiam PwM

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam.Ja też byłam pod opieką doktora Szwarza i jestem bardzo zadowolona. Jest konkretny i bardzo pamiętliwy. Jak wchodziłam do gabinetu to od razu wiedział jaka jest moja sutuacja jesli chodzi o stan ciąży. Z karty wiele nie wyczytał bo tam wszystko szybko sie dzieje. Pielegniarki to niemki wiec z nimi trzeba niestety po niemiecku,ale lekarz pomaga jak cos trzeba powiedziec. Powodzenia i pozdrawiam,Monika

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja bylam z tego lekarza niezadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam,
    Jest jeszcze polski ginekolog dr Karasinski w Planegg. Jrstem jego pacjentka i jestem zadowolona,pani recepcjonistka moei tez po polsku.polecam

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam jestem w 7miediacu ciazy i musze juz wybrac klinike gdzie bede rodzila moj niemiecki jest zbyt slaby i obawiam sie rodzic tylko z niemcami. Moze jest jakas dziewczyna ktora.rodzila z polska polozna lub lekarzem i moze wiecie czy sa jakies polskie szkoly rodzenia w monachium. Prosze o pomoc !;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto skontatować się z jakąś polską położną, która może Ci w tej sytuacji na pewno pomóc. Pozdrawiam i życzę powodzenia! Dominika

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. Probowalam sie skontaktowac z polozni wyzej wymienionymi i jedna ma nie te rejon pabi Agnieszka od 5 lat juz sie nie zajmuje a z pozostalymi nie mozna sie skontaktowac ... czy zna ktoras z was moze polozna w rejonie sendling ktora mowi po polsku ? Pomozcie ;)

      Usuń
    4. Ja niestety jestem już poza tym etapem i nie orientuję się aż tak szczegółowo. Może więcej informacji ma któryś z polskich ginekologów z Monachium?
      Powodzenia!

      Usuń
  8. Pytałam swojego lekarza dr. Krasińskiego i niestety nie zna żadnej ... a może jednak jakaś dziewczyna która niedawno rodziła w klinice wolfra i może wypowiedzieć się na temat opieki i wgl. ?;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pytałam swojego lekarza dr. Krasińskiego i niestety nie zna żadnej ... a może jednak jakaś dziewczyna która niedawno rodziła w klinice wolfra i może wypowiedzieć się na temat opieki i wgl. ?;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dowiedziałas się czegoś? Możesz się podzielić informacjami i doświadczeniem? Również jestem zainteresowana tym tematem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Również szukam informacji na temat WolfartKlinik, gdzieś w lutym będę mogła się podzielić swoim doświadczeniem. Póki co zdecydowałam się na podstawie opinii swojego gin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również zamierzam rodzic w Wolfratklinik, wiec czekam na szczegółowe zdanie relacji

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. :) póki co odwiedziłam klinikę by dopełnić formalności i pierwsze wrażenie b. dobre. Położne są miłe, wnętrze przyjemne. Miałam kontakt z dwoma lekarzami i tu również pozytywnie. Jeśli jesteś ubezpieczona w TK, możesz też bez dodatkowych płatności, w ramach ubezpieczenia, poprosić o pokój rodzinny po porodzie. Mam termin pod koniec lutego i wtedy będę mogła powiedzieć coś więcej.

      Usuń
    4. Witam Pani Agnieszko ma może jakies namiary na polska połozna i czy w tej klinice pracuja jacys polacy zeby sie dogadac bo u mnie z jezykiem jest kiepsko.

      Usuń
    5. Dziękuję za odpowiedź i czekam na dalsze relacje :) Czy w klinice pracuje ktoś polskojęzyczny? Życzę powodzenia:*

      Usuń
    6. Dziękuję za odpowiedź i czekam na dalsze relacje:) Czy w klinice pracuje ktoś polskojęzyczny? Życzę powodzenia:*

      Usuń
    7. Dzięki :) powodzenie się na pewno przyda

      Propo pytań:

      SZPITAL
      Słyszałam od prof. Kolbena (jak również mojej położnej), że jest polska pielęgniarka (albo położna), ale osobiście nie spotkałam i nie widziałam na liście położnych polskiego nazwiska (może niemieckie nazwisko po mężu). Od swojej położnej wiem, że w tym szpitalu rodziło już troche Polek i były zadowolne. Skomentowała to tak, że klinika ma doświadczenie w obsłudze polskich pacjentek :) Nie ma też problemu z komunikacją po angielsku. Pewnie w trakcie pobytu w szpitalu dowiem się więcej więc dam znać. Na razie jeszcze 4 dni do wyliczonego terminu.
      Jeśli już piszę o szpitalu, to wspomnę drugi, nad którym się zastanawialiśmy - Dritter Orden. Jest najbliżej i miał dobre opinie w sieci. Problem polegał na tym, że gdy próbowałam zarezerwować miejsce około 8-9tyg ciąży, to było za późno i wolne terminy zaczynały się od maja 2017 (tak jakby kobiety rezerwowały miejsce... 2tyg ciązy?). Żona kolegi z pracy rodziła tam dwójkę dzieci i byli zadowoleni. Wspominali, że trzeba wcześnie zadzwonić, ale widocznie dla Niemców "wcześnie" to wcześniej niż dla mnie ;) Od jednej z położnych dowiedzialam się natomiast, że w tym momencie szpital bardziej jedzie na dobrej opinii z przeszłości, ale ona od pacjentek pozytywnych feedbacków nie dostaje (dużo porodów, dużo młodych lekarzy, miejsce uznawane za elitarne gdyż jako pierwsze w Monachium wprowadziło obowiązek rezerwacji terminu). To tyle z zasłyszanych opinii.

      POŁOŻNA
      Rozpiszę się, bo jestem po spotkaniu :) Wybrałam panią Iwonę Jaschik. Umawiałam się w 4 miesiącu (najlepiej dzwonić po 18:00), ale przez telefon wyczułam, że robię to trochę za wcześnie. Z góry wspomniałam, że chciałabym się spotkać jeszcze przed porodem i dowiedzieć z pierwszej ręki jak będzie wyglądała opieka po porodzie. Miałam też pare pytań odnośnie samego porodu w Niemczech. Pani powiedziała, że jeśli potrzeba spotkania wcześniej, to nie ma problemu. Pierwsze wrażenie: osoba doświadczona w zawodzie i bardzo serdeczna. Spotkałyśmy się dwa razy w 9mc. Pomogła mi podjąć decyzję odnośnie znieczulenia, unikania/nie unikania nacinania krocza, porodu rodzinnego, opowiedziała bardzo dokładnie jak wygląda poród w Niemczech i czym ewentualnie różni się od porodów w pl. Wszystko w spokojnej atmosferze, przy herbacie, bez patrzenia na zegarek. Ostatecznie umówiłyśmy się, że jeśli p. Iwonie uda się znaleźć czas (i udało), to spotkamy się drugi raz, razem z moim mężem. Dowiedzieliśmy się jak powinien być wykonywany masaż łagodzący ból, jak jeszcze partner może pomóc, jak wspierać by "nie wkurzać" ;) Dowiedziałam się też kilku mniejszych rzeczy, których nie znalazłam w sieci ani nie wyczytałam z książki. Opinia jest oczywiście subiektywna, ale w tym momencie nie widzę niczego co mogłabym ocenić na minus i jestem bardzo zadowolona. Wiadomo, że porodu nie da się zaplanować, ale rozmowa z taką osobą na pewno zmniejsza stres jeśli chodzi o niewiadome.

      P.S. Nie znam innych dziewczyn w Monachium, które są teraz w ciąży lub podobnie jak ja na finishu, ale jeśli ktoś jest zainteresowany, to chętnie nawiążę kontakt by jeszcze powymieniać się informacjami i tak po prostu pogadać.

      Usuń
    8. Jesteśmy już z naszą kruszynką w domu i w końcu znalazłam czas żeby napisać coś o Wolfartklinik

      Język - większość położnych, które są przy porodach mówi po angielsku. Ja natomiast trafiłam na taką, która mówiła tylko po niemiecku. Na oddziale większość po niemiecku. Jeśli chodzi o polski, to nie wydaje mi się żeby pracował tam ktoś mówiący po polsku. Za to myślę, że z mniejszymi umiejętnościami językowymi też będzie można sobie poradzić, bo definitywnie cały personel wie, że jest tam dla pacjenta i bardzo starają się pomóc.

      Klinika ogólnie - naprawdę super. Nie mogę porównać do innego szpitala w Niemczech czy w Polsce, bo to mój pierwszy poród, ale z tego co czytałam i słyszałam o polskich to jednak.. no nie ma co porównywać. Niestety daleko nam jeszcze do tego standardu. To co mi się podobało:
      - jw. personel bardzo uprzejmy, położne pomagają we wszystkim, właściwie z niczym nie zostaje się samemu
      - pokoje rodzinne są dobrze wyposażone i funkcjonalne
      - wyżywienie: bardzo smaczne posiłki, ciekawe sałatki, dla mam poza śniadaniem, obiadem i kolacją jeszcze dodatkowo w ciągu dnia ciepła zupa, owoce. Codziennie podają też deser ;) lody, ciasta itd.
      - do szpitala trzeba zabrać praktycznie tylko piżamy, ręczniki i kosmetyki. Wszystko inne jest zapewnione
      - pod koniec pobytu w szpitalu położna pyta czy czujesz się pewnie czy chciałabyś zostać trochę dłużej (bo np. są problemy z przystawianiem do piersi). O tym kiedy wrócić do domu decyduje pacjentka.
      - rzecz jasna nie ma problemu ze znieczuleniem i można je podać w każdym momencie. Wcześniej czytałam i wielokrotnie słyszałam, że tylko gdy rozwarcie jest mniejsze niż 4-5cm. Tutaj nie ma takiego ograniczenia. Jeśli skurcze przeszkadzają w "zamontowaniu" PDA, to podają zastrzyk żeby je na chwilę wytłumić. Po chwili znieczulenie zaczyna działać i ja przykładowo przespałam sobie czas od 5cm do 10cm rozwarcia ;) Potem znieczulenie jest rzecz jasna wytłumione i robi się mniej przyjemnie, ale to już sama końcówka. Kolejna kwestia: w szpitalu rutynowo nie nacinają. Wytłumaczono to w ten sposób, że nacięcie nie daje gwarancji, że się nie popęka, a dodatkowo jeśli zrobi się pęknięcie, to w najsłabszym miejscu i szybciej się zagoi. Z mojego doświadczenia jest to dobre podejśćie.

      Usuń
    9. Bardzo dziękuję za wyczerpującą wypowiedź. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  12. Witam czy ktoś ma namiary na Polska położną, oprócz te wymienione na górze bo sa zajente , z góry dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie też szukam (pd.-wsch. Monachium), ale chyba ostatecznie zdecyduję się na niemiecką położną z angielskim.
      Na kiedy ma Pani termin porodu, że już wszystkie ww. polskie położne są zajęte? Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :)